FELIETON

Przeglądarkom (u)rosną uszy

Piotr Dymacz, 27 grudnia 2008, godz. 18:19
Niecały miesiąc temu firma IBM zaprezentowała, już po raz trzeci, listę Next Five in Five czyli pięć innowacji, które w ciągu najbliższych 5 lat mają szansę diametralnie zmienić sposób w jaki ludzie pracują, bawią się i żyją. Przynajmniej dwie z nich, o ile zaistnieje możliwość ich realizacji w rzeczywistości, odwrócą internetowy, i nie tylko, światek do góry nogami. Czy nadejdą w końcu czasy pełnej, wielopłaszczyznowej interakcji ludzi z komputerami?
Pomijając bardzo wąskie, specjalistyczne grupy zastosowań oraz grafików, dla których najbardziej naturalnym i wygodnym narzędziem pracy przy komputerze jest tablet, cała reszta świata w pracy przy komputerze posługuje się myszkami i klawiaturami. Mamy je przy każdym stacjonarnym PC w domu, pracy i w szkołach.

I choć każdego kolejnego roku rynek zalewany jest nowymi, szybszymi procesorami, kartami graficznymi, pojemniejszymi dyskami, większymi monitorami, to w dziedzinach sterowania komputerem i wprowadzania do niego danych, wciąż wszystko zmienia się zbyt wolno. Przez kilkadziesiąt lat ewolucji tej gałęzi produktów, dwa najbardziej powszechne zmieniły się w bardzo niewielkim stopniu - myszki mamy tylko mniejsze (porównajcie z pierwszymi konstrukcjami), dokładniejsze, bez kulek i kabli, a klawiatury? Cóż, pomijając kosmetykę i wodotryski, nadal przypominają mi pierwsze konstrukcje z lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia. Skoro nie sposób w ich wypadku wymyślić nic nowego, to może już czas zmienić je na coś "nowocześniejszego"?

Czasami, siedząc przy komputerze wyposażonym w podzespoły z górnej półki, mam wrażenie że wylądowałem za sterami myśliwca F16... z kierownicą i pedałami od dziecięcego rowerka. Jakże wygodniejsza byłaby praca przy PC gdyby wystarczyło powiedzieć "przeglądarka, nowa poczta" żeby sprawdzić nowe wiadomości w internetowym kliencie poczty. Albo jeszcze lepiej - tylko to pomyśleć!

Póki co, na porozumiewanie się z komputerem wyłącznie przy pomocy naszego mózgu będziemy musieli jeszcze poczekać. Ile? Tego chyba nikt do końca nie jest pewien. Jeżeli założymy, że czekamy na skonstruowanie urządzenia, które będzie w stanie w pełni odczytać i, co najważniejsze, zrozumieć "język" naszego umysłu, wątpię żeby udało się tego dokonać jeszcze przed moimi pięćdziesiątymi urodzinami, a i bardzo możliwe, że w ogóle takich czasów nie dożyję. Jeżeli ma to być natomiast urządzenie, które tylko odczyta kilka sygnałów wysyłanych z naszego mózgu do mięśni i wykona odpowiednią instrukcję w komputerze, to... taką technologię mamy już od dawna!

Do niedawna rozwijana głównie dla osób niepełnosprawnych, które nie mogą korzystać ze standardowych urządzeń do sterowania komputerem, powoli zaczyna atakować rynek komercyjny, głównie ogromny rynek urządzeń przeznaczonych dla graczy. Pierwszym z brzegu przykładem jest OCZ Neural Impulse Actuator (w skrócie: NIA) - produkt, który wszedł na światowy rynek w pierwszej połowie tego roku, a do nas dotarł kilka miesięcy później. NIA potrafi reagować na trzy rodzaje sygnałów pochodzących z naszej głowy: sygnały wysyłane do mięśni twarzy oraz aktywność fal mózgowych alpha i beta, związanych ze stanem umysłu. Tak się złożyło, że z OCZ NIA mam do czynienia od kilku dni (przygotowuję, a raczej próbuję przygotować, recenzję)... i póki co, staram się to okiełznać, na razie niestety bez większych efektów...

NIA to nie jedyny produkt tego typu, przy okazji można wspomnieć jeszcze o takich firmach jak NeuroSky (posiada już w ofercie produkt umożliwiający interpretację kilku stanów emocjonalnych naszego umysłu) i Emotiv Systems (o tej firmie i jej produkcie przypominającym hełm z czujnikami rodem z filmów S-F pojawiły się już dziesiątki artykułów i programów telewizyjnych, w tym nawet na jednym z kanałów Discovery), które także powoli wkraczają na szerokie wody rynku detalicznego.

Jednak, jak na razie, to nie w tego rodzaju produktach doszukiwałbym się rewolucji w komunikacji z komputerem, przynajmniej nie w ciągu najbliższych kilku lat, w których nie ewoluują tak szybko, jak inne technologie. I nie tylko ja mam takie zdanie, bo we wspomnianej na początku liście IBM Next Five in Five na trzeciej pozycji znalazło się: "You will talk to the Web... and the Web will talk back". I, wbrew pozorom, autorzy nie mieli tutaj na myśli (tylko) gadających przeglądarek (takie wbudowane bajery, plus reagowanie na proste komendy głosowe, ma od dawna np. Opera), a raczej tworzenie m.in. sieciowych serwisów WWW przystosowanych do interakcji z użytkownikiem głównie przy pomocy głosu. Zmienić musiałoby się przy tym całkowicie podejście do sposobu prezentacji danych w sieci i pobierania ich od użytkowników. Już dzisiaj wiele, nawet rodzimych serwisów internetowych, oferuje możliwość czytania treści artykułów przy pomocy syntezatorów mowy, które w ciągu kilku ostatnich lat bardzo ewoluowały. Do takiego poziomu, że słuchanie wiadomości e-mail czytanej przez np. uważanego za jeden z najlepszych na świecie, rodzimy produkt Ivona firmy IVO, staje się przyjemnością.

Wbrew wszelkim wątpliwościom, większość niezbędnych narzędzi do realizacji wizji "gadającej i słuchającej sieci" autorów listy IBM Next Five in Five już mamy. Do niedawna problemem była tylko jakość oprogramowania rozpoznającego mowę ludzką (dobrze znana w sieci prezentacja możliwości rozpoznawania mowy w Windows Vista). Dzisiaj i ta technika została opanowana w zadowalającym stopniu, a na rynku istnieje już kilka znakomitych, komercyjnych rozwiązań (osobiście wypróbowałem m.in. Dragon NaturallySpeaking w wersji 10). Bardzo możliwe też, że niedługo, bo wraz z wejściem na rynek Windows 7 (połowa przyszłego roku?), już nie tylko osoby dobrze znające język angielski (właśnie dla niego technika rozpoznawania mowy jest obecnie najlepiej rozwinięta) będą mogły sterować swoim komputerem przy pomocy głosu. Zakończony niedawno projekt International Speech Data Project, znany u nas pod nazwą Kasa Mowa, został przeprowadzony przez SDI Media Group na zlecenie firmy Microsoft w celu przyspieszenia prac nad techniką rozpoznawania mowy ludzi posługujących się sześcioma językami z Europy, w tym językiem polskim!

Znacznie śmielszą tezę niż ta z listy od specjalistów z IBM, postawił już w 2007 roku Bill Gates na konferencji IDF. Stwierdził wtedy, że w najbliższych latach klawiatury w naszych komputerach zostaną wyparte przez zaawansowane technologie rozpoznawania mowy. Mam nadzieję, że tym razem się nie pomylił i już niedługo będę mógł w domowym zaciszu "gadać" z komputerem, a moją wysłużoną klawiaturę odłożyć w kąt, bo nie wiem czy wytrzyma kolejny, już 6 rok pracy ze mną.

PS. Na początku wspomniałem o dwóch innowacyjnych pomysłach... drugim, który miałem na myśli był punkt 5 na liście IBM: "Forgetting will become a distant memory".
Kod Nie chcesz wpisywać kodu? Zarejestruj się lub zaloguj.

Gacek
27.12.08 22:59
83.22.103.---
Przeglądarką jak już coś...Hahahahaa

Filipp647
27.12.08 23:58
87.205.57.---
Mylisz się... "Przeglądarką" by było jakby chodziło o jedną, np. z kim, z czym idę? z przeglądarkĄ. A tu jest liczba mnoga. Komu, czemu się przyglądam, przeglądarkOM...

Łukasz Jasiński
28.12.08 2:36
Windows 7 i super rozpoznawanie głosu i to w jeżyku polskim, lol?

yaro
29.12.08 16:37
83.20.215.---
Gdzie jest granica ludzkiego lenistwa? Myslenie meczy i to wielu, co widac i slychac.

Piotr Dymacz
29.12.08 17:15
Ludzkie lenistwo jest w ogromnym stopniu motorem rozwoju i poszukiwania nowych technologii!

Excelero
30.12.08 11:46
127.0.0.---
Owe lenistwo i pęd w rozwijaniu technologii niczym gigantyczna spycharka przesuwa nas ku towarzyskiej nicości i zagładzie kontaktów międzyludzkich...

Piotr Dymacz
30.12.08 11:57
Założenia są dobre - technologia ma ułatwiać nam życie i kontakty. Problem leży niestety w ludzkiej naturze, nie samej technologii.

Excelero
30.12.08 12:17
212.160.173.---
Socjalizm w swoich założeniach wspaniały, ale jak doskonale wiemy nie sprawdził się kompletnie. Wiesz, dobrymi intecjami piekło wybrukowane...

Piotr Dymacz
30.12.08 15:02
A dlaczego się nie sprawdził? Przez czynnik ludzki, bo chyba nie przez "wspaniałe założenia"?

Wydaje mi się, że trzeba mieć dystans i traktować "narzędzia" (nowe technologie itp.) zgodnie z ich przeznaczeniem... czyli jako narzędzia do życia, a nie żyć dla narzędzi. I myślę, że to właśnie miałeś na myśli pisząc o "towarzyskiej nicości i zagładzie kontaktów międzyludzkich"?

marek
31.12.08 15:55
83.5.255.---
Porozumiewanie się z kompem TYLKO za pomocą mózgu to idiotyczny pomysł - chyba osoby pracujące umysłowo zgodzą się ze mną. W dzisiejszych czasach mózg i tak często jest przeciążony przez co częściej ludzie mają problemy psychiczne. Przy braku ruchu podczas pracy przy komputerze problemy te mogą przybrać na sile i z upowszechnieniem się nowej technologii może dojść do epidemii nerwic i innych zaburzeń/chorób psychicznych

Codzienny newsletter Media2.pl

najlepsze i zawsze aktualne informacje z branży
prezentacje badań rynku internetowego (Megapanel)
opinie, felietony, porady branżowych ekspertów

Zamknij to okno
RSS


Piotr Dymacz

Student Automatyki i Robotyki na Wydziale Elektroniki Politechniki Wrocławskiej. Ponadto, praktyk i pasjonat technologii internetowych, zagadnień związanych z elektroniką, sieciami, programowaniem oraz cyfrową obróbką obrazów i fotografią. Od czasu do czasu także aktywny dziennikarz i autor bloga tech-blog.pl.