Karta dla oszczędnych graczy

Łukasz Szewczyk, 4 lutego 2010, godz. 13:24
Sapphire przedstawia nową kartę graficzną HD 5450 przeznaczoną dla oszczędnych graczy. Nowa karta cechuje się niską ceną, znacznie lepszą wydajnością niż zintegrowane rozwiązania, niskim poborem energii oraz obsługą najnowszych technologii.
Sapphire HD 5450 jest wyposażona w 80 procesorów strumieniowych taktowanych częstotliwością 650 lub 600 MHz w zależności od wersji. Różne modele HD 5450 wyposażone są w odmienne ilości i rodzaje pamięci - od 512 MB do 1024 MB pamięci DDR2 lub GDDR3. Odmienne są również konfiguracje wyjść na tylnym panelu: DVI, VGA i HDMI lub DVI, VGA i DisplayPort.

HD5450_abc.jpg


Karty SAPPHIRE HD 5450 obsługują najnowsze technologie: biblioteki Microsoft DirectX 11, Eyefinity (na kartach wyposażonych w złącze DP) oraz ATI Stream. Z kolei niski profil, bardzo małe zużycie energii (od 8 do max. 20 W pod obciążeniem) oraz pasywne chłodzenie powodują, że karty te idealnie nadają się do komputerów typu Home Theater PC.

Na niektórych modelach HD 5450 umieszczono złącze HDMI w najnowszej dostępnej wersji - 1.3a, umożliwiając przesyłanie dźwięku przestrzennego w formatach Dolby TrueHD i DTS-HD Master Audio. Z kolei obsługa CrossFireX pozwala na połączenie ze sobą dwóch lub więcej kart graficznych HD 5450 w celu uzyskania większej wydajności podsystemu graficznego.

Sugerowana cena detaliczna karty graficznej Sapphire HD 5450 waha się od 149 zł do 229 zł w zależności od wersji. Urządzenie objęte jest 24-miesięczną gwarancją producenta.

Źródło: Sapphire
Kod Nie chcesz wpisywać kodu? Zarejestruj się lub zaloguj.

...
05.02.10 11:31
91.192.88.---
Demon szybkości to nie jest, ale zużycie prądu naprawdę niskie! Najnowsze karty np. od nVidii w spoczynku pobierają ok. 100W.

Codzienny newsletter Media2.pl

najlepsze i zawsze aktualne informacje z branży
prezentacje badań rynku internetowego (Megapanel)
opinie, felietony, porady branżowych ekspertów

Zamknij to okno
Felieton Filmwebu

IMAX - i drożej, i gorzej

FilmwebGdy stałem kilka dni temu w kolejce do kasy, usłyszałem za plecami burzliwą rozmowę, która rozbawiła mnie i przeraziła zarazem. Para młodych ludzi mówiła o "Avatarze", który wydawał mi się po miesiącu od daty premiery tematem zamkniętym. Jak się jednak okazało, rozmówcy przez 30 dni czekali na bilety do IMAX-a, a kolejki do tego kina ciągną się jak stąd na Pandorę. Moje rozbawienie wzięło się z naiwności, jaką para wykazywała co do jakości obrazu w Imaksie, a przerażenie z tego, jak łatwo dajemy się nabrać na marketingowe zabiegi i płacimy wyższą cenę za gorszy produkt. Dlaczego "Avatar" wypada blado w Imaksie?

Czytaj dalej... | Zobacz inne