Zdjęcia sportowców w czasie największego wysiłku należą do najbardziej poruszających i spektakularnych. Z drugiej strony nie jest łatwo sfotografować sportowców, którzy w pędzie przekraczają linię mety. Na rynku pojawił się niemiecki czujnik na podczerwień, który stanowi nowy element systemu DCC Remote Release System, który Hama opracowała kilka lat temu.
Korzystanie z systemu DCC jest proste. Pierwszym krokiem jest podłączenie czujnika na podczerwień do kabla (Hama oferuje wersję krótką, bądź dłuższą, 5-metrową), który następnie podłączamy do aparatu. Kolejną czynnością jest ustawienie przekaźnika i odbiornika na tym samym poziomie. Pomiędzy urządzeniami znajduje się niewidzialna linia. Fotografowi pozostaje czekać, aż sportowiec przekroczy tę linię, co wyzwoli migawkę. Jeśli aparat będzie dobrze ustawiony, możemy być pewni, że uzyskamy idealnie wykadrowane i pełne emocji zdjęcie bez błędów wynikających ze spóźnionej, bądź zbyt szybkiej reakcji.

Przekaźnik i odbiornik stoją na stabilnych trójnogach, do których są przymocowane za pomocą śrubek. Odległość pomiędzy obydwoma urządzeniami zależy od warunków świetlnych i nie powinna przekraczać 5 metrów. Warto podkreślić, że nowy czujnik Hama na podczerwień może być używany zarówno do pojedynczego zdjęcia, jak również zdjęć seryjnych. System współpracuje z aparatami takich marek, jak: Canon, Fujifilm, Konica-Minolta, Kodak, Leica, Nikon, Olympus, Panasonic, Pentax, Samsung oraz Sony.
Produkt objęty jest 2-letnią gwarancją producenta. Hama nie podała daty wprowadzenia czujnika na podczerwień na polski rynek.
Komentarze