Do kradzieży telefonu komórkowego doszło w jednym z węgorzewskich gimnazjów, o czym policję zawiadomił dyrektor szkoły. Złodziej wpadł w ręce policji, bo gdy policjanci rozmawiali z domniemanym złodziejem skradziony telefon zadzwonił.
[zdjecie=r:900]14-latek z Węgorzewa ukradł swojemu koledze wart 500 złotych telefon komórkowy podczas zajęć wychowania fizycznego. Jak podaje policja, policjanci pojechali do domu 14-latka. Okazało się, że chłopaka w domu nie było jednak jego mama poinformowała, że syn jest u kolegi.
Gdy mundurowi zjawili się u kolegi, chłopak siedział w pokoju na łóżku. W trakcie krótkiej rozmowy z policjantami nie przyznawał się do kradzieży. W pewnym momencie coś zadzwoniło. Dźwięk wydobywał się spod kołdry. Był to oczywiście skradziony telefon.
Komentarze (3)
13 listopada 2007, 16:23:48
Powinni gościowi wręczyć jakąś nagrodę.
13 listopada 2007, 16:43:18
13 listopada 2007, 23:50:37