Abonenci stacjonarnych telefonów przy zmianie miejsca zamieszkania zazwyczaj domagają się przeniesienia linii pod nowy adres. Jednak w mediach coraz częściej można przeczytać o tym, że operatorzy nie radzą sobie z przenoszeniem numerów.

Bydgoska Gazeta Wyborcza opisała sprawę abonenta
Tele2 
, który przez trzy miesiące czekał na przeniesienie linii do nowego miejsca zamieszkania. W końcu abonent zdecydował się rozwiązać umowę z operatorem. Reklamację uwzględniono, ale klientowi kazano opłacić zaległy abonament za miesiące, w których abonent nie miał możliwości korzystania z usługi. Po dziennikarskiej interwencji kwotę tą anulowano.
Z kolei opolska Gazeta Wyborcza opisała sprawę abonentki
Telekomunikacji Polskiej 
, która od dwóch lat czeka na to, aż operator przeniesie jej stary numer do nowego miejsca zamieszkania. W międzyczasie klientka otrzymała nowy numer, który – jak się później okazało – użytkowało jednocześnie dwóch klientów. Operator tłumaczy się, że nie może przenieść starego numeru na nowe miejsce zamieszkania, bo w tamtym rejonie sieć jest całkowicie wykorzystana, a jej rozbudowa "nie ma uzasadnienia ekonomicznego". na razie klietka korzysta z łącza radiowego i czeka na lepsze czasy w TP.
Komentarze (4)
09 grudnia 2007, 3:33:10
09 grudnia 2007, 4:57:12
09 grudnia 2007, 9:33:12
09 grudnia 2007, 16:12:48