Komórkowi operatorzy kuszą klientów konkurencji, by przenieść dotychczasowy numer do ich sieci. Niestety skorzystanie z tej usługi może przysporzyć sporo kłopotów. Przekonał się o tym jeden z nowych klientów Ery.
"Byłem klientem Plusa, ale za namową przeniosłem nr telefonu do Ery. Umowę podpisałem 3 września. Zostałem poinformowany że przeniesienie usługi odbędzie się bezproblemowo 17 października. Do 29 października telefon nie działał tak, jak powinien (nikt nie mógł się do mnie dodzwonić). Po dziesiątkach interwencji nawet nikt się do mnie nie zgłosił, nikt nie zadzwonił z rozwiązaniem problemu" - żali się w liście do
Gazety Wyborczej 
jeden z biznesowych abonentów
sieci Era 
z Rzeszowa.
Klient pomocy musiał szukać u znajomego, który prowadzi salon Ery i pomógł rozwiązać problem "swoimi kanałami". Abonent twierdzi także, że na żaden e-mail, telefon nie otrzymał odpowiedzi ze strony Ery.
"Przez dwa tygodnie prosiłem, błagałem, groziłem - Nic. Cała Era miała to głęboko w poważaniu. Chciałbym się zapytać, czy ktoś mi za to zapłaci, że przez prawie dwa tygodnie nikt nie mógł się do mnie dodzwonić" - dodaje abonent.
Komentarze (25)
05 listopada 2008, 16:26:54
05 listopada 2008, 16:46:12
05 listopada 2008, 16:47:51
05 listopada 2008, 16:58:01
05 listopada 2008, 17:05:29
05 listopada 2008, 17:13:28
05 listopada 2008, 17:25:02
05 listopada 2008, 17:47:20
05 listopada 2008, 17:50:12
05 listopada 2008, 17:53:56