FELIETON

Każda nowa komórka mnie przeraża

Magdalena Górak, 7 sierpnia 2009, godz. 10:13
Nie jestem geekiem. Nigdy nie twierdziłam, że jestem, nigdy nie udzielałam technologicznych porad. Każda nowa komórka to jednocześnie radość i zmartwienie.
A mam dwie komórki. Jedną, od zawsze, której się nie boję. I nową właśnie. Co mnie lekko demaskuje mam też iPoda, choć równie dobrze mogłabym całą moją bibliotekę mieć na komórce (ale boję się wszystkomających scyzoryków i zawsze preferowałam urządzenia jednofunkcyjne).

Gdy dostałam ostatnio służbową Omnię - właśnie coś, co dla mnie ma aż nadto wodotrysków - dużo śmiechu w firmie wywołało poszukiwanie przeze mnie miejsca, skąd można by wysunąć klawiaturę…

Tymczasem ludzie potrzebują świadomości, że są częścią jakiejś wspólnoty. Ja też. Dlatego podjęłam trud odnalezienia ludzi takich jak ja. I mi ulżyło.

Są nas miliardy. A w zasadzie jest tak, że - poza nielicznymi wyjątkami - ludzie boją się technologicznych nowinek. Czystą radość z nowej komórki, niezmąconą żadną obawą czy nabożną czcią, odczuwa może zaledwie kilka procent Amerykanów, określonych w badaniu Pew Internet straszliwie brzmiącym słowem „Omnivores”.

Na przykład w USA Omnivores jest zaledwie (moim zdaniem „zaledwie”) 8%. Wykorzystują komórkę i komputer do tzw. wszystkiego. Komórka dla Omnivores to wielofunkcyjny kombajn zintegrowany z resztą ich zabawek, w tym z komputerem. Co straszliwsze, potrafią ze wszystkich (serio; no może prawie ze wszystkich) funkcjonalności swojej komórki skorzystać. I to bez przeczytania instrukcji - bo mają intuicje i/lub odważnie eksperymentują.

Omnivores jest w każdym razie niewielu. Fanów banalnych komórek, np. prostych iPhonów, coraz więcej.

Uff. Nie wykluczyłam się cyfrowo. Należę do zdecydowanej większości światowej populacji odczuwającej rezerwę i nieufność wobec nowości. Tymczasem aspiruję do grupy Omnivores. Dziś przeczytam instrukcję mojej nowej komórki. Zaprę się, a przeczytam.

BTW: korzystam z bankowości online, kupuję przez internet, prowadzę bloga, mam profile na serwisach społecznościowych, publikuję zdjęcia i wideo, piszę SMS i wysyłam MMS. By być geekiem brakuje mi chyba tylko śmiałości.
Kod Nie chcesz wpisywać kodu? Zarejestruj się lub zaloguj.

Slawek123
07.08.09 11:28
A o co chodzi? :-)

sof
07.08.09 14:19
89.248.165.---
Dołączam się do pytania przedmówcy

BeeJay
07.08.09 15:38
Nie przejmuj się, choć w tym wieku to jednak wydawałoby się dziwne. Znam parę takich osób, ale dobiegają raczej wieku wczesno-emerytalnego, bo o zasłużonych babciach nie wspomnę. :D Osobiście też nie przepadam za multifunkcyjnymi komórkami, ale to raczej dlatego, że większy komfort daje pecet z szerokopasmowym dostępem do netu. A telefon to jednak telefon i taka jest jego podstawowa i główna funkcja. Trudno sobie wyobrazić by np aparat fotograficzny wielkości guzika dawał jakość przyzwoitej lustrzanki. Powodzenia w dalszym poznawaniu nowej Omnii. :)

play_boy
07.08.09 19:33
Zanim zacząłem pracować w Play'u nie byłem jakoś strasznie zainteresowany w nowoczesnych technologiach. Ot zwyczajnie komputer i podstawowa wiedza dotycząca jak najefektywniejszego pobierania nieuszkodzonych archiwów. Do tego jakiś stary Sony Ericsson no i byłem członkiem społeczeństwa teleinformatycznego :D A potem przyszedł Play. Na początku byl ogrom wiedzy do przyswojenia, oprócz procedur, zagadnień prawnych i poznania dogłębnie ofert były jeszcze te wszystkie telefony. Ale trzeba było do tego podejść na spokojnie, systematycznie. W moim przypadku odbyło się to bez szoku technologicznego. Może i moja obecna postawa odbiega od większości reakcji innych sprzedawców którzy jarają się każdą nowinką ale tak już mam po całym czasie spędzonym w branży.
Dla mnie telefon to urządzenie do wykonywania połączeń. A ze jeden ma WiFi, a drugi ma GPS a trzeci ma dotykowy ekran a czwarty Windows Mobile jest wskaźnikiem postępu technologicznego i powodów dla różnych cen i ofert oraz okazją do kłótni na róźnych forach :D
Zmiana telefonu wiąże się ze zmianą przyzwyczajeń (przynajmniej na początku) ale ile trwa rzeczywiście "dostrojenie się" siebie do telefonu lub telefonu do siebie? Nie wierzę by ktoś po tygodniu mial jakiekolwiek problemy z obsługą podstawowych funkcji w nowej komórce. A powyższe stwierdzenie wypływa z doświadczeń nabranych przy mojej mamie i ciotkach oraz reszcie znajomych ze starszej generacji (roczniki 1945-1960). Po tygodniu nikt z nich nie miał problemu z wysłaniem SMS'a, MMS'a czy dodaniem kontaktu lub wpisu do kalendarza.
A wracając do tematu Wszystkożernych (Omnivores) to osobiście nie znam nikogo takiego kto używałby swojej komórki nawet w 90%. Albo ktoś klepie SMSy do nadwyrężenia kciuka, albo wgrywa coraz to nowsze softy dla lepszych zdjęć albo tworzy playlisty jedna za drugą. Ale wierzę na słowo że wszystkożercy istnieją.

H@rnas
07.08.09 20:27
to ma byc nius czy raczej felieton? W sumie to madzi problem przy konfesjonale chyba.

Mrozik
08.08.09 11:22
79.184.242.---
Autor się chwali czy żali?

Krycha
08.08.09 11:55
91.150.223.---
H@rnas - a przypatrzyłeś się dokładnie? Nad tytulem jak wół stoi "felieton". Magda, nie przejmuj się, jak się bloguje to masz dwa wyjścia - trzymać poziom i liczyć na to, że cię czytają, ale nie mają sił komentować w zalewie tekstów typu "o co chodzi autorowi", albo odpuścić i pisać durnoty. Wolałabym abyś nie odpuszczała :)

grzegorzg
10.08.09 19:54
marny felieton....

tata
18.08.09 13:41
199.85.208.---
"Felieton" dosłownie o niczym.
Nie ma to jak duma z własnych fobii których się jak dowidujemy autorka tak naprawdę nie ma i płodzenie mdłych zdań by zapełnić kolumnę.
Proszę oszczędźcie nam takich tekstów!

piszczyk^3
22.08.09 19:31
95.178.16.---
Nie ma czegoś takiego jak "bycie geekiem".
Geek to plakietka; taka sama jak PIONEER na tylnej szybie auta bądź nasza-klasa na osobistej wizytówce.

Codzienny newsletter Media2.pl

najlepsze i zawsze aktualne informacje z branży
prezentacje badań rynku internetowego (Megapanel)
opinie, felietony, porady branżowych ekspertów

Zamknij to okno
RSS


Magdalena Górak

Magdalena Górak - Obecna PR manager Artegence, czyli najbardziej podziwianej agencji interaktywnej. Bardziej Relations niż Public. Wcześniej obiektywizująca redaktorka Internet Standard. Profesjonalnie spostrzegawcza, prywatnie życzliwa. Absolwentka filozofii UJ z szeroko rozstrzelonymi pasjami. Też prowadzi oficjalnego bloga: artefakty.com.