Emporia TALKpremium to przedstawiciel nowego na polskim rynku rodzaju telefonów – telefonu dla seniorów. W naszym kraju mogliśmy już wcześniej kupić aparaty zaprojektowane z myślą o starszych użytkownikach, ale dotąd były oferowane głównie klientom niszowej sieci wRodzinie. Telefonem Emporii zainteresowała się zaś Era. Czy słusznie? Sprawdziliśmy to.
Z racji na to, że nie należę do grupy docelowej tego produktu, poprosiłem o pomoc panią Ewę, 60-latkę, która zgodziła się przez tydzień używać telefonu marki Emporia zamiast swojej Nokii 3410.
Pierwsze wrażenie
Telefon jest duży. Bardzo duży. Jego wymiary mnie zaskoczyły – spodziewałem się, że to nie będzie maleństwo, ale nie sądziłem, że będzie tak wielki. Ten aparat jest większy od iPhone’a! Na szczęście mieści się w dłoni. Nie spotkałem się też z opinią żeby był za duży.
Mimo swoich rozmiarów, jest to bardzo ładny telefon. Choć jest wykonany głównie z plastiku, dzięki metalowym wstawkom – mam na myśli chromowaną obwódkę otaczającą klawiaturę i wyświetlacz - wygląda elegancko. W porównaniu z tym aparatem, telefony dla seniorów sprzedawane pod markami MAX-COM czy MyPhone wyglądają przaśnie i przypomnają bardziej wielkie, toporne i brzydkie telefony NMT z lat 90. (kojarzycie sieć Centertel?) niż XXI-wieczne komórki.
Na wrażenie jakie pozostawia wygląd tego telefonu wpływają też jego proporcje – Emporia TALKpremium wygląda jak normalny telefon, tylko powiększony, nie zaś jak pilot do telewizora...
Producent deklaruje też, że obudowa tego telefonu jest wzmocniona. Nie zamierzałem tego sprawdzać, ale skoro już mi upadł, to mogę napisać co się stało jak wypuściłem go z rąk. Tylko się wyłączył. To bardzo dobry wynik biorąc pod uwagę fakt, że w większości telefonów upadek z wysokości ponad metra najczęściej wiąże się z katapultacją karty SIM, baterii i osłony baterii. Nie jestem tylko pewien, czy wysuwany z dołu telefonu notes wytrzymałby upadek.
Sterowanie
Przód telefonu zdominowała klawiatura. Jest ona, w porównaniu z „normalnymi“ telefonami, ogromna. Dla mnie, osobiście, jest za duża. Podczas pisania SMS-ów musiałem strasznie gimnastkować palce. W opinii pani Ewy klawisze także mogłyby być mniejsze, ale za to oddzielone od siebie, bo teraz strasznie łatwo o pomyłkę. I muszę jej przyznać rację – o ile poszczególne wiersze są od siebie oddzielone, o tyle już kolumny nie i czasami można rzeczywiście wcisnąć zły przycisk.
Na klawiaturze oprócz klawiszy odpowiadającym cyfrom, „gwiazdce“ i „krzyżykowi“ znajdują się jeszcze cztery przyciski. Zielona i czerwona słuchawka oraz przyciski „góra“ i „dół“. Obsługa telefonu jest więc maksymalnie uproszczona – nie ma tu zbędnych z punktu widzenia mniej zaawansowanych użytkowników przycisków funkcyjnych, nie trzeba się będzie zatem zastanawiać który przycisk do czego służy. To nie jest żart – sam wielokrotnie widziałem ludzi, którzy mieli z tym problemy. Tak więc zielona słuchawka to także przycisk „OK“, zaś czerwona służy też do wychodzenia z menu i kasowania treści pisanego własnie SMS-a. Podobnie jak w telefonach bez aktywnego trybu gotowości, wciśnięcie klawisza „w dół“ spowoduje wejście do książki telefonicznej.

Liczba przycisków i przełączników po bokach telefonu dorównuje ilości klawiszy z przodu. Zacznę od lewej strony. Na samej górze mamy wyłącznik, potem regulację głośności (działa niestety tylko podczas rozmowy telefonicznej – bez sensu) i suwak blokady klawiatury. Z prawej strony mamy zaś przycisk latarki, dwustronny suwak do uruchamiania menu SMS oraz zwykłedo menu oraz suwak budzika. Wszystkie przełączniki są wygodne w obsłudze i łatwo wyczuwalne. Wiem też, że moje zdanie nie ma w tej kwestii znaczenia (raz że jestem młody, a dwa że korzystałem w życiu już z tylu różnych systemów w telefonach, że nic mnie nie zaskoczy; może poza Androidem), ale dla mnie te wszystkie przełączniki nigdy mi się nie myliły. Nie słyszałem też skarg mojej testerki w tej kwestii.
Pani Ewa skarżyła się za to na przypadkowe wciskanie przycisków i przełączników. Wynikało to po prostu z nieblokowania klawiatury. I tutaj dochodzimy do istotnej wady telefonu Emporia TALKpremium. Nie da się ustawić automatycznej blokady klawiatury. Wynika to z tego, że przełącznik blokady ustawia się w pozycji „On“ lub „Off“ i nie wraca on do wyjściowej pozycji jak w na przykład w dotykowych telefonach Nokii. Niby to pomaga lepiej wyczuć ten przełącznik, ale z drugiej strony (i po drugiej stronie telefonu) przełącznik SMS/menu zawsze wraca w tym telefonie do pozycji początkowej i jakoś nikt nie ma z tym problemu. Dodatkowo w tym telefonie mamy przecież ekran na którym pojawiają się komunikaty o blokadzie (o ironio, piszą o „autoblok. klawiat.“) i instrukcja co zrobić aby wyłączyć blokadę klawiatury.
Wyświetlacz
Ekran w tym telefonie jest mały, ale jednocześnie duży. Mały jeśli porównamy go do klawiatury. Duży, jeśli porównamy go do wyświetlaczy w innych tanich telefonach. Jego rozdzielczość to „tylko" 128x64 i do tego ma przekątną 2 cale. Jest także monochromatyczny i – zgrozo! – ma pomarańczowe podświetlenie. Oczywiście to była tylko ironia. Takie a nie inne podświetlenie bardzo dobrze kontrastuje z czarną zawartością ekranu. W przeciwieństwie do wyświetlaczy z zielonym podświetleniem jest on czytelny także w słońcu. Także rozmiar i rozdzielczość wyświetlacza wpływają pozytywnie na jego czytelność – wszystkie literu są duże. W ten sposób, z moją, nazwijmy ją średnią, wadą wzroku mogłem nie zakładać soczewek kontaktowych czy okularów i nie musiałem wtedy trzymać telefonu przy samej twarzy aby odczytać coś z wyświetlacza.
Oprócz wyświetlacza mamy też dwie diody – czerwoną pod klawiszem „*“, która świeci się przy słabej baterii i przy ładowaniu oraz niebieską pod klawiszem „#“, oznaczającą nieodebrane połączenie.
Jakość rozmów
Emporia TALKpremium to bardzo głośny telefon. Maksymalna głośność podczas rozmowy sprawiała, że mogłem stać na drugim końcu pokoju i dobrze słyszeć co do mnie mówią. A po włączeniu trybu głośnomówiącego (w czasie rozmowy „OK“ i wybieramy opcję z menu) – słyszałem rozmówcę z drugiego końca mieszkania.
Niestety, głośność i jakość to dwie różne sprawy i rozmawiając przy użyciu tego telefonu wrażenia są podobne, co przy słuchaniu kogoś kto mówi przez megafon, czy gorzej – taką „szczekaczkę“ jak podczas procesji. Osobom ze słabym słuchem chyba jednak nie zależy zbytnio na głębi dźwięku i soczystych detalach, tylko na tym żeby dobrze słyszeć co się wokół nich dzieje.
Ten telefon jest ponoć przyjazny osobom z aparatami słuchowymi. Niestety, nie mogę się do tego w żaden sposób odnieść.
Mogę się jednak odnieść do pewnej zalety tego aparatu. W jego ustawieniach można regulować głośność w czasie rozmowy – nie trzeba wykonywać połączenia, żeby to ustawić. I druga sprawa – głośność zmieniona w czasie rozmowy nie zostanie zapisana. Zatem jeśli komuś wystarcza wartość 3/5, a w czasie rozmowy zmieni ją na 5/5, przy następnym połączeniu nie przeżyje szoku.
Możemy też zamienić głośnik na zestaw słuchawkowy. O ile go kupimy – mimo iż TALKpremium posiada gniazdo mini jack, podłączenie do niego zwykłych słuchawek sprawia, że telefon zaczyna się dziwnie zachowywać (np. przestaje działać klawiatura).
Interfejs i funkcje
Telefon obsługuje się w bardzo prosty i intuicyjny sposób. Z reguły. Z poziomu głównego ekranu mamy dostęp do książki telefonicznej, listy ostatnio wybranych połączeń, oraz ulubionych numerów. Ta ostatnia funkcja jest bardzo interesująca i ważna – pozwala wybrać z książki telefonicznej do pięciu numerów, pod które zadzwonimy wciskając dłużej na klawiaturze odpowiedni przycisk. Brzmi śmiesznie? Każdy telefon oprócz iPhone’a to ma? Owszem, ale nie w takiej formie. Tutaj mamy bowiem notes. Prawdziwy, wysuwany z dołu telefonu. W tym notesie znajdziemy miejsce na pięć wpisów (nazwy kontaktów) oraz szósty (własny numer telefonu). W ten sposób z tego telefonu może korzystać praktycznie każdy. A przynajmniej każdy, kto jest w stanie zrozumieć i zapamiętać instrukcję, że „do córki dzwonisz przyciskając długo 1, a do syna – 2“. Podczas połączenia telefonicznego mamy możliwość wyłączenia mikrofonu, wysłania SMS-a, i tak dalej, oraz... połączenia konferencyjnego.

Emporia TALKpremium posiada również klasyczne menu – daje nam ono dostęp do ustawień, listy ostatnich połączeń oraz książki telefonicznej. Pierwsza funkcja pozwala skonfigurować głośność telefonu, ustawić dzwonek (do wybrania jedna z kilku prostych, polifonicznych, melodyjek – niestety nie ma „klasycznego“ dzwonka co w tym przypadku uważam za wadę, nie detal), wibracje, itd. Możemy także ustawić tryb milczący, a także czas, po jakim zostanie wyłączony. Szkoda tylko, że ma np. osobnego przełącznika do wyciszania telefonu. Przydałby się o wiele bardziej niż np. ten do SMS-ów..
Rozmiar tekstu na ekranie także jest do skonfigurowania.
Lista ostatnich połączeń to standard, łącznie z wyświetlaniem czasu ostatniego połączenia i łącznego czasu wszystkich rozmów.
Tak jak w każdym nie- oraz średnio zaawansowanym telefonie, także i tutaj książka telefoniczna dostępna w menu posiada więcej opcji niż lista kontaktów dostępna z poziomu głównego ekranu. Możemy na przykład wysłać wizytówkę SMS-em. No i edytować kontakty – wpisać nazwę oraz numer telefonu.
Emporia TALKpremium zapisze do 100 kontaktów w pamięci telefonu oraz tyle, ile zmieścimy na karcie SIM.
Dwie funkcje są dostępne z poziomu przełącznika na obudowie telefonu. SMS-y oraz budzik. Wiadomości pozwalają na podstawowe operacje wraz z obsługą raportów. Pisze się je wygodnie. Co prawda nie ma T9, ale mamy na ekranie podgląd kolejnych znaków które możemy wprowadzić wciskając dany klawisz.
O budziku nie można za wiele powiedzieć – jest i działa. Aktywuje się go przesuwając suwak i ustawiając godzinę, a deaktywuje – wracając do pozycji wyjściowej.
Bateria
Pani Ewa, przyzwyczajona do starej Nokii z wiekową baterią narzekała na to, że musi ładować telefon co dwie doby. Była to nadmierna ostrożność, bo po dwóch dobach normalnego używania stan baterii to „dwie kreski“, z którymi dożyjemy do trzeciej doby. Przy normalnym użytkowaniu to może być jednak koniec – Emporia TALKpremium, mimo litowo-jonowej baterii o pojemności 1200 mAh wg. producenta na jednym ładowaniu może wytrzymać do 200 godzin czuwania lub 170 minut rozmów. Nie wiem, co zużywa tak dużo energii, ale dla porównania Nokia 5530 z litowo-jonową baterią o pojemności 1000 mAh oraz dużym, dotykowym ekranem może czuwać ok. 330 godzin i pozwala na prawie 5 godzin rozmowy!!!
Zestaw
W pudełku wraz z telefonem znajdziemy instrukcję (napisaną przystępnym językiem i wyjaśniającą wiele problematycznych kwestii), pokrowiec oraz ładowarkę do gniazda mini jack. I to wszystko – żadnych słuchawek, ani niczego w tym rodzaju.
Podsumowanie
Emporia TALKpremium to przede wszystkim ładny telefon. Oprócz tego duży i łatwy w obsłudze, z czytelnym interfejsem. Można go z czystym sumieniem polecić osobom starszym, lub z dysfunkcjami w rodzaju wady wzroku czy słuchu. Pod dwoma warunkami. Po pierwsze, muszą mieć na to pieniądze, bo jest to droższy zakup niż konkurencyjne telefony dla seniorów. Poza tym, muszą mieć regularny dostęp do źródła zasilania, bo zużycie energii w tym telefonie jest strasznie wysokie... O korzystaniu w trudnych warunkach można zatem zapomnieć.
Więcej testów telefonów znajdziesz w bazie telefon.gsm.pl
Komentarze (5)
02 listopada 2009, 13:13:38
Jeszcze jakies watpliwosci?
Ten telefon nadaje sie TYLKO zamiast stacjonarnego. Niestety doslownie, bo caly czas musi byc podlaczony do pradu :O
Polecam myPhone 1050 simply to polska nazwa chinskiego telefonu HoTop 008.
04 listopada 2009, 22:22:51
05 listopada 2009, 0:34:53
11 listopada 2009, 15:48:22
07 czerwca 2010, 19:41:34
Zasięg chyba pod anteną tylko -przerywa połaczenie.
Zastanów sie nim kupisz to badziewie.