Większość Europejczyków nie wie, że z dowolnego miejsca w Europie można zadzwonić pod numer 112, aby wezwać policję, straż pożarną lub karetkę pogotowia ratunkowego - alarmuje Parlament Europejski.
Z niedawno przeprowadzonego badania wynika, że ponad 50 proc. respondentów w Czechach, Luksemburgu, Polsce, Finlandii i na Słowacji zna numer 112. Tymczasem we Włoszech, w Grecji i Wielkiej Brytanii odsetek ten wynosi zaledwie 10 proc. Komisja wezwała zatem kraje UE do aktywniejszego propagowania numeru 112, podkreślając, że jego znajomość może uratować życie i zapobiec poważnym obrażeniom.
Z badania wynika, że większość Europejczyków opowiada się za istnieniem jednego ogólnoeuropejskiego numeru alarmowego i chciałaby być lepiej poinformowana na jego temat. W ciągu ostatnich pięciu lat pod numer alarmowy zadzwonił jeden na czterech Europejczyków. Ponad połowa obywateli dzwoni pod krajowe numery ratunkowe, które działają równolegle z numerem 112. Jednak liczba osób wybierających 112 wzrosła.
Jednym z problemów jest bariera językowa. Jeden na 10 respondentów, którzy skorzystali z numeru 112 za granicą, miał problemy z porozumieniem się z operatorem. W większości przypadków połączenia obsługiwane są w języku kraju, w którym wybiera się numer. Wszyscy operatorzy numeru 112 powinni znać język angielski.
W Polsce dostępny jest m.in. specjalny serwis internetowy (
www.112.gov.pl) przybliżający Polakom funkcjonowanie Europejskiego Numeru Alarmowego. Przypomnijmy, że połączenie z numerem 112 jest bezpłatne i można je zrealizować zarówno z telefonu stacjonarnego, jak i komórkowego.
Komentarze