Trwa ustalanie przyczyn tragicznej katastrofy lotniczej pod Smoleńskiej. W mediach pojawiają się informacje, że jedną z przyczyn tragedii mogły być włączone telefony komórkowe na pokładzie. Samolot nie był wyposażony w odpowiednią aparaturę.
Na pokładach samolotów przed startem i lądowaniem nadawany jest komunikat o wyłączenie telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych. W prezydenckim samolocie większość z telefonów działała.
-
Większość telefonów komórkowych na pokładzie prezydenckiego Tu-154M było aktywnych w ostatniej fazie lotu - mówi
Rzeczpospolitej prokurator generalny Andrzej Seremet. Obecnie badanych jest 100 telefonów, z których podczas lotu prowadzono rozmowy oraz wysyłano SMS-y.
Prokurator dodaje, że przy badaniu skutków katastrofy brana jest pod uwagę możliwość, że użycie komórek mogło mieć wpływ na zakłócenie pracy urządzeń prezydenckiego samolotu.
Aktualizacja:
Jak dowiedziało się radio TOK FM, Tupolew nie był wyposażony w specjalną aparaturę, która pozwala na korzystanie z telefonów komórkowych w samolocie. Dlatego pasażerowie mający włączone komórki podczas lotu złamali procedury dotyczące korzystania z telefonów komórkowych.
Komentarze (22)
12 maja 2010, 10:44:28
12 maja 2010, 10:58:15
To i tak lepsze od głoszenia od pierwszych godzin, że to zamach.
12 maja 2010, 11:01:40
12 maja 2010, 11:13:12
@miki, zgadzam się z Tobą.
12 maja 2010, 11:18:43
12 maja 2010, 11:27:45
12 maja 2010, 11:30:07
12 maja 2010, 13:11:09
12 maja 2010, 13:13:54
12 maja 2010, 13:38:24
era.pl/pl/biznes/uslugi_porady/polaczenia/roaming/roaming_abonamentowy/w_samolocie