Polscy posłowie w mijającej kadencji na telefoniczne rozmowy wydali ponad 14 mln zł - wynika z zestawienia wydatków na prowadzenie biur poselskich do którego dotarł Money.pl.
Za rozmowy telefoniczne parlamentarzystów zapłaciliśmy krocie. Od początku kadencji
posłowie przegadali 14 milionów 348 tysięcy 325 złotych - wynika z raportu
Money.pl.
Najbardziej gadatliwy jest Stanisław Gawłowski, poseł Platformy Obywatelskiej z Koszalina. Przez trzy lata wygadał 85 642 złote, czyli 2 253 zł miesięcznie. Jak tłumaczy Money.pl, jedynym moim sposobem utrzymywania komunikacji ze wszystkimi asystentami w regionie jest telefon. Nie mam innej możliwości, żeby sprawdzać, co dzieje się w poszczególnych biurach, a okręg wyborczy mam spory.
Bardzo rozmowny jest również poseł PSL z Nowego Sącza Bronisław Dutka - na rozmowy wydał 84 819 złotych i poseł PO ze Szczecina, Michał Marcinkiewicz, który może poszczycić się rachunkiem opiewającym na kwotę 82 224 złotych.
Waldemar Wiązowski z Wałbrzycha, poseł PiS, na rozmowy przeznaczył 78 952 złote, posłanka PO (kiedyś PiS i PJN) Joanna Kluzik-Rostkowska rozmawiała z kolei za 69 470 złotych.
Komentarze (18)
16 września 2011, 2:01:21
16 września 2011, 7:35:45
Dać im telefon na kartę, doładować raz w miesiącu za 50 zł i git.
650zl/miesiąc !
Gratulacje nasi milusińscy!
16 września 2011, 7:40:12
16 września 2011, 7:52:26
16 września 2011, 7:55:23
16 września 2011, 8:24:14
16 września 2011, 8:56:25
16 września 2011, 9:07:01
16 września 2011, 10:10:40
Jak to mówią człowiek może wyjść z obory ale obora nie wychodzi z niego nigdy.
PO jest tego najlepszym przykładem - a niby tak promowali w kampanii tanie państwo.
16 września 2011, 11:09:18