Niemiły prezent przygotował premier dla Anny Streżyńskiej, prezes UKE. To już pewne. "Żelazna dama polskiej telekomunikacji" nie będzie już dłużej prezesem Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
W piątek (23 grudnia 2011 roku) Michał Boni, minister Administracji i Cyfryzacji spotkał się z prezes UKE Anną Streżyńską. Minister podziękował Streżyńskiej za pracę i osiągnięcia Urzędu Komunikacji Elektronicznej w ciągu całej kadencji.
Poinformował o zamiarze premiera powołania w kolejnej, trwającej już kadencji, nowego prezesa UKE. Wniosek zostanie przedstawiony parlamentowi na początku stycznia, by do końca stycznia można było dokonać zmiany.
Kalendarz zmiany został przez prezes Streżyńską zaakceptowany. Minister wyraził wolę dalszej współpracy z ustępującą prezes UKE, wykorzystania jej wiedzy i doświadczenia oraz rad w działaniach podejmowanych przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji
Z medialnych informacji wynika, że na nowego szefa UKE szykowana jest Magdalena Gaj, wiceminister administracji i cyfryzacji. Streżyńska funkcję szefowej UKE ma pełnić do końca stycznia 2012 roku.
Komentarze (25)
23 grudnia 2011, 14:30:59
23 grudnia 2011, 14:34:45
podam przykład spróbujcie zmienić internet od Ery na łaczach TP na np Netie tez po łaczach TP obojetnie czy BSA czy LLU w myśl obecnych przepisów okres minimalny gdy konsument pozostaje bez netu do min 2 tygodnie
Patologia
23 grudnia 2011, 14:43:56
23 grudnia 2011, 14:55:52
23 grudnia 2011, 15:34:04
23 grudnia 2011, 15:58:16
23 grudnia 2011, 16:11:07
23 grudnia 2011, 16:18:18
23 grudnia 2011, 17:36:02
23 grudnia 2011, 17:57:11
Weź chłopie nie pisz nic o PTC i przetargach, gdyż oni od każdego się odwołuj. Dla osoby postronnej cała sprawa z ostatnim przetargiem na GSM1800 i brakiem podpisów jest kuriozalna i ośmiesza wspomnianą spółkę. Niestety w świetle naszego prawa UKE popełniło błąd nie przyjmując tej oferty. Ktoś z działu prawnego błędnie zinterpretował przepisy.
Ale PTC nie ma wstydu jątrząc w tej sprawie, gdyż ich oferta nie miała żadnych szans wygrania koncesji. Nawet nie dali tego co wygrywające spółki, a ze względu na preferencje poszerzania konkurencji musieli by wyłożyć znacznie więcej.