Magdalena Gaj coraz bliżej zastąpienia Anny Streżyńskiej na fotelu prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej. W piątek Sejm przegłosował kandydaturę Magdaleny Gaj na stanowisko prezesa UKE.
Za kandydaturą Gaj głosowało 229 posłów, przeciwko 169, a od głosu wstrzymało się 40. Większość bezwzględna wynosiła 220 głosów. Teraz kandydaturę musi ocenić Senat.
-
Magdalena Gaj jest radcą prawnym i ekspertem z zakresu prawa telekomunikacyjnego, od 2001 roku nieprzerwanie zajmuje się sprawami rynku telekomunikacyjnego, w szczególności strefą regulacji. Obecnie jest wiceministrem w resorcie administracji i cyfryzacji - mówił w Sejmie Michał Boni, który w imieniu premiera przedstawiał kandydaturę Magdaleny Gaj.
Nowa prezes od 2001 r. pracowała w Urzędzie Regulacji Telekomunikacji i Poczty, następnie w Urzędzie Komunikacji Elektronicznej, gdzie jako radca prawny prowadziła sprawy sądowe przed Sądem Ochrony Konkurencji i Konsumentów kończąc je, w większości, wynikiem pozytywnym dla urzędu. Jako dyrektor departamentu prawnego brała udział w przygotowywaniu decyzji prezesa UKE, które w latach 2006-2008 pomogły zmienić polski rynek telekomunikacyjny, wzmocnić mechanizmy i zasady konkurencyjności. W
Ministerstwie Administracji odpowiada za sprawy telekomunikacji i poczty - to kontynuacja zadań, które realizowała jako wiceminister w Ministerstwie Infrastruktury od 2009 r. Koncentrowała się tam głównie na: nowelizacji prawa telekomunikacyjnego, doprowadzając do zmian zgodnych z prawodawstwem unijnym, na wprowadzeniu zapisów ułatwiających rozwój usług telekomunikacyjnych i zwiększających ich dostępność. przeprowadziła projekt umożliwiający cyfryzację telewizji naziemnej w Polsce
Michał Boni podziękował też ustępującej prezes UKE Annie Streżyńskiej. Podczas debaty posłowie przypominali, że ustępująca prezes UKE skrytykowała ostatnio ACTA. Sugerowali, że jej odejście to kara. -
Aż do ostatnich kilkudziesięciu godzin prezes Streżyńska nie uprzedzała mnie w sprawie ACTA, że coś może być nie tak. Wiele instytucji nie wyczuło wrażliwości tematu. Nikt tu nie jest bez winy - dopowiedział premier.
Komentarze (3)
27 stycznia 2012, 12:15:08
27 stycznia 2012, 12:59:42
31 stycznia 2012, 19:47:50