Wojciech AndrzejewskiMedia12.05.2008 (15:27)1 komentarz

Media zawłaszczają kolejny zmysł!

Zawłaszczenie przez media kolejnego ze zmysłów będzie miało daleko idące skutki. Po pierwsze – telewizor, który angażuje dwa z naszych zmysłów – wzrok i słuch, stanie się bardziej atrakcyjny, gdy elektronika będzie potrafiła oddać zapach pięknej kobiety oglądanej na ekranie telewizora.
Dotychczas media masowe zawłaszczyły sobie dwa z naszych zmysłów. Słuch i wzrok. Informacja docierała do nas poprzez gazety i monitory komputerów, na których wycieńczaliśmy przekrwione, łzawiące gałki oczne oraz poprzez głośniki różnych urządzeń multimedialnych, do czego zwykliśmy używać ucha. I wszystko grało! Od czasów pana Gutenberga powstał komunikacyjny, można rzec – medialny ład, który mówi, że informację masowo przyswaja się poprzez lekturę. Pan Marconi uzdatnił tę tezę konstruując radio. Ludzkość rozwijała się w ten sposób radośnie tworząc telewizor, który pozwolił przyswajać komunikaty poprzez dwa zmysły jednocześnie. Aż do czasu. Człowiek wymyślił komputer PC i jego kieszonkowe wersje, zwane także telefonem. Media, które mimo miniaturyzacji ciągle używały, a czasami nadużywały naszych dwóch zmysłów – wzroku i słuchu wdzierają się w kolejny zmysł odbiorcy. Węch.
Można powiedzieć - nagle, zupełnie bez zapowiedzi, na horyzoncie pojawia się kilku niemieckich naukowców, którzy głoszą światu, że opatentowali sprzęt pozwalający użytkownikom komórek na przesyłanie zapachów razem z wiadomościami MMS. Chcą oni zamieścić w telefonie chip, w którym zapakowano ok. 100 różnych zapachów. W ten sposób użytkownik otrzymując MMS-a z bukietem kwiatów mógłby równocześnie poczuć ich zapach. No i mamy rewolucję!

Powiecie: - Jaką rewolucję? Wszak to tylko SMS! - Zgadza się. Tylko, albo aż. Tylko, ponieważ zapewne wiele wody w Wiśle upłynie, nim statystycznemu Kowalskiemu uda się smród tej Wisły powąchać poprzez MMS. Urządzenie z pewnością jest w powijakach i po serii długotrwałych testów minie dłuuugo, nim którykolwiek z aktorów rynku teleinformatycznego zdecyduje się na montaż chipa w swoich terminalach.

Aż – bo uważam, że niemiecki wynalazek całkowicie zmieni oblicze mediów na świecie. Oczywiście nim będziemy mogli czuć zapachy potraw zjadanych przez bohaterów filmu, który będziemy oglądać, upłynie jeszcze więcej wody w Odrze niż we wspomnianej wcześniej Wiśle. Bezsprzecznym jednak jest, że technologia ta odegra ogromną rolę w świecie mediów i dziś wyśmiewana na forach internetowych, całkowicie zmieni, jakość odbioru.

Zawłaszczenie przez media kolejnego ze zmysłów będzie miało daleko idące skutki. Po pierwsze – telewizor, który angażuje dwa z naszych zmysłów – wzrok i słuch, stanie się bardziej atrakcyjny, gdy elektronika będzie potrafiła oddać zapach pięknej kobiety oglądanej na ekranie telewizora. Z pewnością rozwijać się w tej technologii będzie audiowizualna branża erotyczna, która w odróżnieniu kina, przerobiła już lekcje z feromonami. Tera zbędzie musiała tylko podać je swojemu odbiorcy w elektronicznej postaci. By uzależnić? - To jedna z konsekwencji, jaka nas czeka.
Jak już nie raz pisałem, telewizję oglądam bardzo rzadko. Ponieważ jeszcze rzadziej jeżdżę po świecie np. do Amazonii, jestem wielkim fanem reportaży podróżniczych, gdzie dzięki mediom mogę poznać obyczaje i kulturę plemion zasiedlających ziemie, na której prawdopodobnie moja noga nie stanie. W tym poznawaniu używam cały czas dwóch zmysłów. Patrzę i słucham. Patrzę na zupę gotowaną z robaków odżywiających się drzewem i słyszę, że jest to rarytas tubylców. Gdybym jednak mógł dzięki elektronice poznać zapach tej zupy – byłoby to coś!

Konstruktorom nowoczesnych technologii pozostaje jeszcze jedno wyzwanie. Smak. Ciekawe czy i kiedy dadzą sobie radę z zawładnięciem czwartym zmysłem...

Komentarze (1 - 1 z 1)

Został poruszony ciekawy temat.
Na wstępie, aż cisną mi się na usta dwa żartobliwe stwierdzenia:
1. Po obejrzeniu filmu, trzeba będzie potem dosłownie przewietrzyć pokój, samemu udając się do kuchni w celu wrzucenia czegoś "nas ruszt".
2. Znacząco przybierzemy na wadze.

Co do drugiej kwestii, to wyniknie to z tego, gdyż zapach stanowi 90% smaku.
Przygotowanie do procesu trawienia rozpoczyna się u nas zanim jeszcze zaczniemy jeść.
Tak więc oglądając film, gdzie bohaterowie zajadają się czymś, co będzie wydzielało ów zapach, zapewne szybko przyjdzie nam smak na coś i albo od razu chapniemy za wybitnie "dietetyczną" paczę chipsów albo później gdy pokój będzie się wietrzył.

Może nieco żartobliwie o tym mówię, ale tak już czystko technicznie na to patrząc, to uważam, że będzie to trudne do zrealizowania.
Zapewne powstaną prototypowe odbiorniki, zapewne co więksi entuzjaści sobie takie sprawią, nie mniej w powszechnym użytku w domu u przeciętnego Kowalskiego tego nie widzę.

Czy sam bym chciał taki telewizor?
hmmm ... poczuć woń pięknej kobiety, puszczającej "do nas" oko zza ekranu, z pewnością pobudziłoby zmysły.
No nie mniej nie widzę tej technologii na większą skalę, choć jestem sobie wstanie wyobrazić, że za lat 20 będzie to standard i innych telewizorów zwyczajnie nie będzie się produkować - jeśli w ogóle mowa będzie jeszcze o telewizorach, a nie np. trójwymiarowych hologramach "rzucanych" na środku pomieszczenia.
K l i n (usunięte konto #3093) 13.05.2008 (10:09:51)
 0