Marta WięckiewiczMedia12.10.2009 (11:02)3 komentarze

Kto przygarnie księgowe?

Połączenie „Dziennika” i „Gazety Prawnej” było wydarzeniem rozczarowującym dla czytelników obu tytułów. Osoby zajmujące się księgowością czy płacami kupowały „Gazetę Prawną” ze względu na jej specjalistyczny profil. Teraz zaczną szukać innej gazety, która będzie odpowiadała ich zapotrzebowaniu.
Obserwatorzy rynku medialnego komentujący mariaż „Dziennika” i „Gazety Prawnej” skupiają się głównie na jakości produktu, jaki powstał, a także na jego przyszłości. Najnowsze badania sprzedaży nie dadzą jednak odpowiedzi na pytanie, jak nowy twór poradzi sobie na rynku prasowym. Dopiero badania przyszłoroczne, które pokażą, jak duża grupa osób zrezygnowała z prenumeraty, pozwolą snuć prognozy na temat przyszłości „Dziennika Gazeta Prawna”.
Dotąd „Gazeta Prawna” miała przewagę nad „Rzeczpospolitą”, bo precyzyjnie odpowiadała na zapotrzebowanie pewnej grupy osób. „Dziennik Gazeta Prawna” stracił tę przewagę. Nie jest już gazetą specjalistyczną. Księgowe i kadrowe potrzebują konkretnych informacji prawnych, a nie kolejnych komentarzy politycznych, jakich można w prasie codziennej wiele znaleźć.

Pojawiły się zapowiedzi, że dla prenumeratorów „Gazeta Prawna” będzie się ukazywać w dotychczasowej formie – ma być jednak poszerzona o aktualności, wiadomości sportowe i program telewizyjny. Być może stanie się to argumentem, który przekona dotychczasowych stałych czytelników, by nie rezygnowali z prenumeraty.

Jest to dobry moment, żeby swoją obecność na rynku przypomniało Wydawnictwo Podatkowe Gofin. Tymczasem nie podejmuje ono zdecydowanych działań. Ostatnio skupia się raczej na promocji serwisów internetowych niż na budowaniu marki „Gazety Podatkowej” (wydawnictwo zaoferowało czasowy darmowy dostęp do serwisu czasopisma.gofin.pl).

Czytelnicy „Gazety Prawnej” będą szukać specjalistycznych rozwiązań. Być może odpowiedzią na ich potrzeby nie okaże się „Dziennik Gazeta Prawna”, „Rzeczpospolita” czy nawet „Gazeta Podatkowa”. Być może zwrócą się właśnie w stronę dobrze prowadzonych, płatnych serwisów internetowych.

Nie można zapominać o drugiej stronie niezadowolonej z połączenia dwóch gazet – o czytelnikach „Dziennika”, którzy utożsamiali się z prezentowanymi na jego łamach poglądami. Czytelnicy „Dziennika” zdecydują się na pozostanie przy „ich” gazecie wzbogaconej o treści prawne, jeśli jej ideowy charakter się nie zmieni (a już widać, że się zmienia).

Na rozczarowaniu czytelników „Dziennika” może zyskać „Rzeczpospolita”. Jej redaktor naczelny, Paweł Lisicki, już zaciera ręce, bo wierzy, że czytelnicy zauważą wtórność „Dziennika Gazeta Prawna” wobec „Rzeczpospolitej” i wybiorą tę właśnie gazetę.

Komentarze (1 - 3 z 3)

ciekawe, ile za ten wpis na blogu zapłaciła Rzepa?:)))))
 0  
Skąd się biorą ludzie piszący takie głupie komentarze?
 0  
rzepa sponsoruje ?! :D
 0