Magdalena GórakReklama/PR05.07.2011 (10:25)3 komentarze

10 grzechów w myśleniu o PR

Małe i średnie firmy bardzo często mają kilka dziwacznych przekonań dotyczących PR, które utrudniają im - a czasem wręcz uniemożliwiają - skuteczne wyjście poza swoje pastwisko na łąkę, gdzie trawa jest bardziej zielona, a koniczyna bardziej soczysta.
1. Koncentrowanie się na konkurencji
Ścisła konkurencja na dobrą sprawę nie jest Twoim benchmarkiem. Warto wiedzieć, co się u nich dzieje i jak sobie radzą, ale nie warto się z nimi nadmiernie porównywać czy - o zgrozo - równać do nich, nawet jeśli są zdecydowanymi liderami i jest o nich 5 razy głośniej niż o Tobie. Jeśli spojrzysz na to co robisz szerzej - zauważysz nowe możliwości poza Twoim naturalnym pastwiskiem. Oni pozostaną w prasie branżowej, a Ty wejdziesz do ogólnopolskich i ogólnotematycznych mediów. Think big!

2. Myślenie w kategoriach ”proporcjonalnego PR”
To, że jesteś mały nie znaczy, że rzeczy które robisz są małe. Możesz być mały, zatrudniać zaledwie kilka osób czy zarabiać poniżej pół miliona rocznie, a robić coś, co dociera bardzo szeroko. Konsekwentny profesjonalizm plus kreatywność z zasady zasługują na uwagę.
3. Strach przed mediami
Właściciele małych firm głównie ze względu na małe doświadczenie boją się spotykać z przedstawicielami mediów, postrzegających ich jako osoby, które szukają taniej sensacji czy też dziury w całym. Czasem owszem tak, ale jeśli nie wyjdziesz do mediów, stracisz szansę pokazania się szeroko. I niestety nikt Cię nie zapyta o rzeczy, na których się świetnie znasz, gdy będzie akurat pisał raport dla Polityki... Daj się poznać!

4. Strach przed krytyką
Naprawdę nie ma nic złego w tym, że ktoś Cię skrytykuje. Próby usuwania krytyki z profilu, zakrzyczenie przeciwnika czy też podejmowanie dyskusji z każdym, nawet najgłupszym argumentem, wyczerpują energetycznie. Pamiętaj, że krytyka cieszy głównie Twoich wrogów. Cieszy ich też wchodzenie w polemikę. Potencjalni klienci rzadko trafiają na nią, a nawet jeśli – to raczej nie doczytują Twojej i wrogów linii argumentacji… Zresztą przepychanki i polemiki zazwyczaj mają miejsce w odciętych od świata enklawach dla specjalistów, więc pamiętaj ”psy szczekają, karawana jedzie dalej”.

5. Strach przed kontrowersją
Kontrowersyjny temat zawsze budził zainteresowanie i przyciągał media. Co jest złego w tym, że jesteś inny i robisz coś inaczej niż Twoja asekuracyjna konkurencja? Co złego w tym, że zabierasz się za tematy dotąd będące tabu w Twojej działce? To jest coś, co Cię wyróżni. Najwyżej Cię skrytykują. A wtedy patrz punkt 5.

6. Sztywny podział na reklamę, marketing i PR
Nie da się podzielić działań i budżetów na reklamę, marketing i PR. W szerokiej perspektywie ich cele są zbieżne. Szczególnie w małej firmie takie działania powinny być zintegrowane, jakkolwiek nieortodoksyjnie to brzmi dla niektórych PR-owców . Ostatecznie powinno Ci być wszystko jedno, skąd przyjdzie do Ciebie klient. Czy dlatego, że napisał o Tobie szanowany bloger, kupiłeś linki sponsorowane czy wystąpiłeś na małej konferencji. Liczy się efekt. Możesz też doczytać o mediach "paid", "owned" i "earned".

7. „Nie stać mnie na PR”
Ziarno prawdy w tym micie akurat jest, bo dobry PR nie jest tani. Jednak pamiętaj, że PR czy też reputację buduje się na różne sposoby. Możesz to robić samodzielnie, jeśli tylko jesteś przekonany do tego co robisz (warunek konieczny!) i jesteś komunikatywny choćby w podstawowym zakresie. I wystarczy zazwyczaj, że odróżniasz sprzedaż od budowania relacji oraz szanujesz swoich klientów. A jeśli nie do końca wiesz o co w tym wszystkim chodzi - poszperaj za radami w internecie.

8. „Dam sobie radę bez PR”
Pamiętając, że PR buduje się nie tylko rękami agencji PR (patrz punkt 7.), weź pod uwagę, że na świecie jest pełno świetnie zrealizowanych pomysłów. Prawdopodobnie masz konkurencję, która oferuje produkty lub usługi niewiele gorsze, a czasem nawet trochę lepsze od Twoich. Jeśli będziesz robił to samo co konkurencja – prawdopodobnie będziesz się przepychał do końca świata na tym samym obszarze. Często tak naprawdę jedyne, co różni projekty, to budżet na PR. I często obecność tego właśnie czynnika – przekładającego się na popularność w mediach - decyduje o sukcesie danego rozwiązania.

9. Oczekiwanie szybkiego efektu
Szybko to się może ukazać komunikat prasowy, jeśli jest sensownie napisany i wnosi coś ciekawego. Ale to jeszcze nie reputacja. Na jej zbudowanie potrzeba czasu i na wyniki możesz poczekać kilka miesięcy, a czasem wręcz lat. Jeśli uważasz, że Cię na to nie stać – patrz punkty 7. i 8.

10. Przywiązanie do mediów drukowanych jako wyznacznika sukcesu w PR
Jest bardzo miło, gdy napiszą o Tobie w drukowanej Wyborczej. Też nam na tym zależy. Można wyciąć i wstawić w antyramę. Sprawdź w każdym razie, jaka jest według ZKDP sprzedaż egzemplarzowa największych dzienników Polsce, jaka tygodników opiniotwórczych. A potem zajrzyj w Megapanel, gdzie prezentowane są wyniki dla portali internetowych. To, co opublikowała drukowana Wyborcza prawdopodobnie dzień wcześniej było już na Gazeta.pl i kilkunastu innych serwisach internetowych. Z zasięgiem co najmniej dziesięciokrotnie wyższym niż druk. Nie trzymaj się jednego kanału komunikacji twierdząc, że jest… bardziej prestiżowy etc. Idź za swoim konsumentem, nie przyzwyczajeniami!

PS. Możesz się ze mną nie zgadzać. To wzbogaca dyskurs ;) I patrz punkt 4.

Komentarze (1 - 3 z 3)

madrego to az milo posluchac
 0  
Gdzie studiować public relations w Warszawie. Szukam studiów magisterskich?
 0  
do sztudent: Uniwersytet Warszawski, Wydział Dziennikarstwa i Nauk Politycznych, tam jest specjalność Public Relations i Marketing Medialny. Polecam!

Tekst bardzo trafny, wyeksponowane najważniejsze problemy. Dziękuję :)
 0