Małgorzata BednarekMedia15.02.2012 (18:41)5 komentarzy

Agresywne SEO - czyli czego unikać w pozycjonowaniu?

Działania poprawiające pozycje witryny www w wynikach wyszukiwarek internetowych, zwłaszcza w Google, spędzają ostatnio marketingowcom sen z powiek. Każda firma chce się znaleźć, jeśli nie na samym szczycie to chociaż w pierwszej dziesiątce wyszukiwań. Cieszy coraz większa świadomość przedsiębiorców w zakresie kreowania profesjonalnego wizerunku w sieci, niemniej w pogoni za laurem pierwszeństwa należy wystrzegać się zbyt radykalnych posunięć. Jak każde narzędzie, także SEO, potocznie zwane pozycjonowaniem, może być wykorzystane w niewłaściwy sposób. Konsekwencje mogą być dotkliwe, więc warto wiedzieć, gdzie leży granica, której lepiej nie przekraczać.
Z uwagi na to, że najbardziej pożądana jest obecność witryny na wysokich pozycjach w wynikach organicznych, pozycjonerzy dobierają sposoby pozycjonowania pod niezależny algorytm Google, który układa listę wyników do wyszukiwania dla użytkowników. Jeżeli specjaliści od SEO będą zbytnio manipulować wynikami lub oszukiwać, może to spowodować karne obniżenie pozycji strony przez wyszukiwarkę. W praktyce wiąże się to z utratą wysokiej pozycji czy nawet usunięciem z indeksu przynajmniej na jakiś czas, co zawsze przynosi straty firmie. Niedawno przekonały się o tym nasze rodzime porównywarki cenowe, które Google oskarżył o oszukiwanie systemu poprzez kupowanie linków i w ten sposób zapewnianie sobie pozycji na pierwszej stronie wyszukiwań przy zapytaniach produktowych.
Jednym ze stosowanych "trików" jest kopiowanie tekstów z innych stron internetowych w celu zwiększenia zawartości serwisu. Jak wiadomo, roboty sieciowe wyszukiwarek analizują treści na stronie, ale są już na tyle rozwinięte, że potrafią zauważyć, że informacje są skopiowane z innego miejsca. Tak więc aktywność tego typu nie poprawi rankingu strony i nie wpłynie na pozycjonowanie. Działanie wyszukiwarek opiera się na rejestrowaniu słów w tekście zamieszczonym na stronie. Liczona jest częstotliwość występowania słów oraz grupowane są w zestawy semantyczne. W związku z tym, powszechnie stosowaną sztuczką jest wrzucanie pożądanych fraz w co którymś zdaniu w serwisie. Jeżeli jednak pozycjonerzy umieszczą zbyt wiele słów kluczowych czyli będą się one pojawiać częściej niż wskazuje na to statystyka, zostanie to uznane za próbę oszustwa. Oprócz tego zirytujemy tym czytelników, co przełoży się na popularność witryny.

Zmienianie zawartości witryny w zależności od tego jak mechanizm strony www zidentyfikuje użytkownika to także dość ryzykowne posunięcie. Co takiego robią kreatywni webmasterzy? Wyszukiwarce prezentują stronę bez reklam i zewnętrznych odnośników, za to z dodaną grupą słów, z którą powinien kojarzyć się serwis, dzięki czemu ma on zapewnioną wysoką pozycję. Niemniej w ten sposób narażamy się, że obsługa wyszukiwarki wcześniej czy później zorientuje się w nielegalnych działaniach - czy to przez zmianę robota wyszukującego czy też donos od "życzliwej" konkurencji. Serwis znajdzie się wtedy na karnej liście z obniżonym sztucznie rankingiem i zniknie z wysokich pozycji wyszukiwania.

Odnośniki, które kierują użytkowników do serwisu to bardzo istotny czynnik wpływający na jego pozycjonowanie. Często popełniony błąd to hurtowe umieszczanie odnośników w tysiącach katalogów czy innych stron, zwłaszcza takich, które plasuję wysoko w skali PageRank stosowanej przez Google. Wyszukiwarka uzna takie działania za próbę manipulacji wynikami. Lepiej jest rozłożyć dodawanie kolejnych odnośników w przeciągu dłuższego okresu czasu, stopniowo zwiększając ich liczbę. Podobnie, jeśli kupimy dużą ilość linków kierujących do naszego serwisu w systemach wymiany linków, otrzymamy szybki efekt w postaci wywindowania naszego portalu w górę wyników wyszukiwania. Najczęściej jednak, choć może nie od razu, algorytm wyszukiwarki zorientuje się, że doszło do nadużycia. Kara będzie dotkliwa - natychmiastowe obniżenie rankingu i zablokowanie domeny w indeksie. Inny sposób na sprytne wykorzystanie odnośników to zamieszczanie ich na forach lub blogach niezwiązanych z działalnością czy branżą pozycjonowanego serwisu. Choć algorytm Google może tego z początku nie wykryć, nie liczmy na łut szczęścia. Algorytm robota Google modernizowany jest dość często i są stale ulepszane pod kątem wykrywania wszelkich prób oszustwa. Wyszukiwarka dba o użytkownika w taki sposób, aby wynik który otrzyma był naturalny, co oznacza, że strona musi uczciwie zapracować na swoją pozycję.

Jak jednak uchronić się przed zagrożeniem, jakie niesie ze sobą nadmierne eksploatowanie SEO? Zatrudniając specjalistów z tej dziedziny należy przede wszystkim ustalić, jakie metody zamierzają stosować przy pozycjonowaniu witryny. Najlepiej zawrzeć w umowie zapis, w którym agencja zadeklaruje się, że nie będzie stosować praktyk uznawanych przez Google za nielegalne. Lepszą kontrolę podejmowanych działań zapewnią raporty przedstawiające lokalizację linków oraz sposoby ich zdobywania. Unikając niedozwolonych sposobów optymalizowania strony pod kątem pozycjonowania, mamy gwarancję zachowania dobrej reputacji strony. Przy właściwym wyborze metod, narzędzi i specjalistów, SEO z pewnością przyniesie zamierzony pozytywny efekt.

Małgorzata Bednarek, Agencja interaktywna Migomedia

Komentarze (1 - 5 z 5)

ceneo... fotka... nokaut...
 1  
Popełniłem sobie kiedyś na Wiki artykuł o telerecordingu, najobszerniejszy na ten temat w języku polskim i niezmiennie ma on pierwsze miejsce w wynikach Google, całkowicie za darmo i bez magicznych sztuczek ;P.
 0  
Google nałożyło filtr na polskie porównywarki ponieważ chciało wyeliminować konkurencję. Robią to nie tylko w Polsce, a to dlatego, że wprowadzają własny produkt Google Product Search - nie wiem na ile etyczne jest działanie Google.
Pozostała treść artykułu... hmmm...mam wrażenie, ze napisana po lekturze książki typu "nauka SEO w weekend"
 2  
Nihil novi
 1  
Tekst pisany chyba w realiach z przed 10 lat.
Dodatkowo "Najlepiej zawrzeć w umowie zapis, w którym agencja zadeklaruje się, że nie będzie stosować praktyk uznawanych przez Google za nielegalne." - czy Pani Małgosia jest w stanie wskazać nam takie metody? Z tego co twierdzą przedstawiciele Google, każda metoda mająca na celu manipulowanie wynikami wyszukiwania jest "nielegalna".
 0