Magdalena GórakReklama/PR09.05.2012 (10:33)5 komentarzy

Jak (dramatycznie) zmienił się PR w ciągu 5 lat: 6 obserwacji

Moje spostrzeżenia są wybitnie subiektywne. Widzę pewien kawałek rynku, być może nie dość reprezentatywny. Niemniej ośmielam się na bazie moich doświadczeń sformułować kilka ogólniejszych obserwacji.
Komunikat prasowy
Kiedyś komunikat prasowy pisany był według złotej reguły - odrobinę podkręcić, ale przede wszystkim podać: co, kto, kiedy, gdzie i w jakim celu. Koniec kropka. Do dziennikarzy należało nadanie tak skromnej informacji kontekstu, zebranie komentarzy od zewnętrznych obserwatorów rynku, doprawienie przykładem ze świata etc etc. Nieomal obraźliwe byłoby wysłanie im kompletnego, dziennikarskiego tekstu, bo taka obróbka informacji należała już do nich. Obecnie coraz częściej pisze się nie komunikaty prasowe, ale artykuły w imieniu dziennikarzy. A komunikat prasowy to coraz mniej istotne narzędzie w codziennej pracy Pr owca...
Dziennikarze
Po pierwsze - znam wciąż naprawdę dużo dziennikarzy ze starej szkoły, w której obiektywność w połączeniu z samodzielnym drążeniem tematu i analizą kontekstów wciąż obowiązują!
Po drugie kiedyś - nawet tych kilka lat temu - było oczywiste, że tak powinno się funkcjonować, gdy chce się być postrzeganym jako rzetelny przedstawiciel zawodu. Etos obowiązywał, nawet jeśli był łamany.
Po trzecie - coraz więcej jest w tym zawodzie osób bez żadnego kręgosłupa zawodowego. Idących na łatwiznę. Stąd coraz częściej PR-owcy piszą artykuły zamiast komunikatów. Patrz punkt 1.
Po czwarte - coraz częściej dziennikarze nie mają przekonania, że w ich zawodzie obowiązuje jakaś misja i że mają tę "czwartą władzę". Jeszcze częściej niż kiedyś szukają taniej sensacji (nawet w mediach branżowych), a ich misją stało się zabawianie, nie informowanie.

Blogerzy
Tu mam całkiem sporo do powiedzenia, ale chcę zachować proporcje wszystkich punktów. Skracając więc opowieść - 5 lat temu blogerzy byli grupą aspirującą, postrzeganą jako nieco słabsi, za to często kontrowersyjni i kolorowi "dziennikarze". Łatwiej też było ich namówić do współpracy i w dodatku miała ona w sobie coś z pionierstwa... Dziś blogerzy to dojrzali, pewni siebie ludzie, tworzący odrębną, wyższą kastę, mającą swoje dwory, swoje media, swoje prelekcje na swoich i cudzych konferencjach oraz swoich klientów.

PR-owcy
5 lat temu wystarczyło mieć lekkie pióro, garsonkę, notesik i telefon i w zasadzie można było działać. Żartuję, ale daleko od prawdy nie odskoczyłam. Teraz od Pr-owców oczekuje się znaaacznie więcej. Od A jak artykuł zamiast komunikat, D jak doświadczenie, S jak strategia i S jak Social Media w tym F jak fanpejdż, I jak pomysł na infografiki, przez takie literki jak V jak video, na R jak relacje - oczywiście zawsze w cenie - kończąc. T - jak smartfon też obowiązuje.

Klienci
5 lat temu na agencje PR pozwolić sobie mogły i zwyczaj wykorzystywać miały w zwyczaju w zasadzie tylko duże firmy i korporacje. Z rzadka firma średnia. Teraz prowadzenie działań z zakresu PR jest oczywiste nawet dla malutkich start-upów. I dobrze! Po to jest PR. I w sumie to na ich przykładzie najlepiej widać, jak efektywne to może być narzędzie.

Konferencje prasowe
Zapomnijcie o konferencjach dla dziennikarzy! Błagam! Jeśli już, to owszem, ale rzadko i na specjalne okazje. I raczej niech to będzie event, nie konferencja. I jeśli już, to atrakcyjna pod każdym względem. Żeby szampan się lał. Inaczej będzie żal, bo dziennikarze są znacznie bardziej wybredni i mają zdecydowanie za dużo propozycji.

Komentarze (1 - 5 z 5)

Świetny wpis. Jako ex-dziennikarz, a obecnie osoba pracująca na styku PR-u z mediami podpisuję się praktycznie pod każdym punktem...
 1  
Mocne trącenie tematu. W sposób anegdotyczny. Prosiłoby się o poszerzenie i pogłębienie, ale pisanie tekstów "do internetu" też się dramatycznie zmieniło.
 1  
Fajny i zabawny.
 2  
A ja powiem, że po tekście widać, iż autorka w życiu nie pracowała po stronie biznesu rozumianego jako przedsięwzięcie oparte, czy skupione na klientach indywidualnych. Niektóre tezy - owszem - trafne, ale całość powtarza to, co bez pisania wszystcy praktycy widzą i wiedzą. Bez obrazy, bo rozumiem, że można mieć odmienne zdanie zachowując przyzwoitą formę.
 4  
Mocne, ale trafne spostrzeżenia. Podobnie postrzegam te zmiany, zwłaszcza te dotyczące dziennikarzy i PR-owców
 2