Łukasz Szewczyk07.01.2020 (15:03)3 komentarze

Dezinformacja wśród wyzwań dla rozwoju internetu w 2020 roku

Wielkimi krokami zbliża się komercyjne uruchomienie w Polsce sieci 5G. Nowa technologia, a także rozwój Internetu rzeczy, pociągają za sobą zwiększenie znaczenia zagrożeń cybernetycznych, dlatego kluczowe w tym kontekście będą m.in. kwestie ochrony danych, cyberbezpieczeństwa i rozbudowy infrastruktury. W skali globalnej wyzwaniami dla rozwoju internetu pozostają m.in. dezinformacja i monopol technologicznych gigantów,
Dezinformacja wśród wyzwań dla rozwoju internetu w 2020 roku
- Zjawiska takie jak dezinformacja, cyberprzemoc czy cyberprzestępczość są dla internetu największym zagrożeniem. Kradzieże tożsamości, próba wykorzystywania internetu do prowadzenia działalności agresywnej w stosunku do innych państw - te zjawiska prowadzą do różnych ograniczeń. Wyzwaniami są także rola mediów społecznościowych i dyskusja o łańcuchu wartości - kto i w jakim stopniu powinien wpływać na rozwój infrastruktury i w nią inwestować oraz jak sprawiedliwie dzielić zyski z internetu poprzez odpowiednie regulacje - mówi agencji Newseria Biznes Marek Zagórski, minister cyfryzacji.
Jak podkreśla, w tym kontekście nie ustaje dyskusja o pozycji technologicznych gigantów, którzy mają decydujący wpływ na rynek technologiczny. Tak zwane bigtechy zagrażają konkurencyjności rynku i konsumentom, którzy często nie mają kontroli nad tym, jak wykorzystywane są ich dane osobowe i informacje o ich aktywności w sieci. W Stanach Zjednoczonych i wielu krajach Europy nasiliły się w ostatnim roku działania urzędów monopolowych wymierzone w tzw. grupę GAFA (Google, Amazon, Facebook i Apple).

- Internet jest fantastycznym narzędziem, ale jednocześnie sprzyjającym monopolizacji. Mamy do czynienia z dominacją gigantów technologicznych - mówi Marek Zagórski. - Wszystkie te wyzwania będą w nadchodzącym roku dyskutowane także w Polsce. Internet jest dynamiczny, pojawiają się coraz to nowe wyzwania i zagrożenia, ale także nowe możliwości. Dlatego dyskusja powinna się toczyć, bo dzięki niej będziemy w stanie wytyczyć granice.

W kontekście rozwoju internetu i ograniczania dominacji tzw. grupy GAFA ważnym elementem jest podatek cyfrowy. W ciągu kilku kolejnych miesięcy Komisja Europejska ma przedstawić projekt daniny obowiązującej we wszystkich krajach UE. Taki krok rozważa też polski rząd, który wstrzymuje się jednak do czasu decyzji Brukseli. Jak dotąd na wprowadzenie podatku cyfrowego na własną rękę zdecydowały się już m.in. Czechy (7-proc. stawka zacznie obowiązywać z początkiem 2020 roku).

- Wyzwaniem dla internetu w kolejnych latach będzie szybkość działania, a po drugie - wprowadzenie internetu rzeczy opartego na technologii 5G i wypracowanie w tym zakresie odpowiednich standardów - podkreśla prof. Jacek Leśkow, dyrektor NASK.

W Polsce komercyjne wdrożenie sieci 5G zbliża się wielkimi krokami. Testy tej technologii były już prowadzone w Warszawie i kilku innych dużych miastach, a we wrześniu ub.r. prezydent Andrzej Duda podpisał tzw. megaustawę telekomunikacyjną, która wprowadza ułatwienia niezbędne do rozwoju nowej technologii. Na jej upowszechnieniu mają skorzystać konsumenci, MŚP i cała gospodarka.

Wdrożenie 5G oznacza jednak szereg wyzwań. Będzie wiązać się m.in. z koniecznością rozbudowy infrastruktury telekomunikacyjnej, wliczając w to infrastrukturę szkieletową oraz nowe punkty dostępowe i stacje bazowe. Potrzebne będą środki finansowe, jak i nowe regulacje, które to umożliwią. Polski Instytut Ekonomiczny szacuje koszty uruchomienia nowej technologii w Polsce na 20,3 mld zł. Z punktu widzenia rozwoju sieci 5G kluczowe będą również kwestie ochrony danych i cyberbezpieczeństwa nowej sieci i jej poszczególnych komponentów, oraz odpowiednia edukacja społeczeństwa.

- Wyzwaniem dla nas obecnie jest nie tylko IoT (internet rzeczy - przyp. red.) i 5G, lecz także walor edukacyjny. Część mediów koncentruje się na tym, żeby przerażać widzów czy słuchaczy różnymi zagrożeniami. Oczywiście niebezpieczeństwa istnieją, ale patrzymy na pozytywny aspekt tej nowej rewolucji cyfrowej, która się na naszych oczach rozgrywa - mówi prof. Jacek Leśkow.

- Bezpieczny i coraz szybszy internet - tego oczekują od nas wszyscy użytkownicy, zarówno biznes, instytucje rządowe, jak i zwyczajni internauci - wskazuje Roman Malinowski, dyrektor rejestru krajowego .pl - domeny narodowej. - Największym wyzwaniem jest dziś utrzymanie otwartości sieci - tak jak do tej pory, ale z zachowaniem prywatności i bezpieczeństwa. Możemy mówić o przetwarzaniu danych, algorytmach i sztucznej inteligencji, ale to są elementy pochodne, które dzieją się w ekosystemie internetu. Sieć musi pozostać otwarta dla wszystkich.

Jak podkreśla, większe bezpieczeństwo w sieci będzie wymagać wypracowania pewnego kompromisu pomiędzy wszystkimi jej użytkownikami - od pojedynczych internautów po rządy i duże koncerny - oraz wdrożenia regulacji, które będą z jednej strony chronić prywatność, a z drugiej - inwestycje w gospodarkę cyfrową.

- Wszystkie strony tego kompromisu muszą ustąpić, zgodzić się na pewną wspólną regulację. Istotne jest, żeby nie wyłączyć nikogo z dyskusji o tym, jak ta regulacja ma wyglądać, czego ma dotyczyć i jak ma być zaimplementowana - mówi Roman Malinowski. - Rok 2019 był okresem dobrych zmian w internecie. To był kolejny rok jego dojrzałego użytkowania i tak będzie również w 2020 roku.

Jak ocenia dyrektor NASK, przyszły rok nadal będzie upływać pod znakiem dyskusji o równowadze pomiędzy bezpieczeństwem a wolnością słowa w internecie. Prof. Jacek Leśkow podkreśla, że nie jest ona niczym nowym, ale zupełnie nowy wymiar ma zasięg tej debaty, ponieważ obecnie cyfrowe media i cyfrowe środowisko komunikowania się umożliwiają propagowanie rozmaitych poglądów z dużą szybkością i na dużą skalę. To z kolei stwarza szereg zagrożeń związanych m.in. z dezinformacją.

Fake newsy to narastający problem, którego efektem jest spadek zaufania społecznego. Przeciwdziałanie temu zjawisku jest trudne, ponieważ w dobie cyfrowej fałszywe informacje rozprzestrzeniają się błyskawicznie i są nie do zatrzymania. Eksperci zauważają, że fake newsów nie da się oddzielić od faktów, dopóki nie zmienią się nawyki czytelników, przyzwyczajonych do szybkiej i pobieżnej konsumpcji treści. Stąd potrzebny jest większy nacisk na edukację.

- Osoby, które nie mają pojęcia na dany temat, wypowiadają się w sposób autorytarny, tworzą przykładowo swój blog, a potem te wypowiedzi są multiplikowane i - często nieświadomie, bez złych intencji - powstaje fake news. Dlatego musimy nauczyć się filtrować informacje, oddzielać szum informacyjny od autentycznych treści. Wielkim wyzwaniem jest również to, jak zdefiniować autorytety, gdzie szukać fachowców, kogo słuchać i jak konstruować sobie spójny obraz rzeczywistości w świecie cyfrowym - mówi prof. Jacek Leśkow.

Jak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Komisji Europejskiej, 68 proc. obywateli UE spotyka się ze zmanipulowanymi lub fałszywymi informacjami co najmniej raz w tygodniu. W Polsce ma z nimi do czynienia ponad połowa internautów - wynika z tegorocznego badania NASK. 35 proc. natrafia na nie przynajmniej raz w tygodniu lub częściej. Mimo to co piąty internauta (19 proc.) nie sprawdza wiarygodności internetowych informacji ani ich źródeł.
Newseria

Komentarze (1 - 3 z 3)

No tak to prawda. Na temat 5G naczytałem się już wiele fakenewsów i bredni. Najgorsze, że ludzie w nie wierzą i je powtarzają.
 0  
Niestety komuś chyba zależy, żebysmy się nie rozwijali Bo juz tyle bzdur przeczytałem na temat 5G, które można w zasadzie w kilka chwil zweryfikować, że nie chce wierzyć, że mamy tak w pewien sposób myślenia ograniczoną część społeczeństwa.
 0  
Jeśli chodzi o 5G to w necie krąży wiele fake nawsów. Przykro się robi jak widzi się te same powielane kłamstwa i jeszcze inni bezrefleksyjnie w nie wierzą. Trzeba ludzi uświadamiać o braku zagrożenia i o tym, że dają się manipulować. Na niewiedzy i lęku ludzi też inni robią pieniądze.
 0