Łukasz Szewczyk24.01.2012 (1:49)4 komentarze

"Bije tylko słaby" - akcja społeczna miesięcznika Pani

W lutowym numerze magazynu Pani rusza nowa akcja społeczna "Bije tylko słaby", której celem akcji jest pomoc i wsparcie dla kobiet, które są ofiarami przemocy fizycznej ze strony swoich partnerów i mężów.
Biją prawnicy, lekarze, politycy, dziennikarze, biznesmeni. A bite kobiety milczą. Przemoc domowa to zjawisko, które nie dotyczy tylko środowisk patologicznych, lecz często występuje także w tzw. porządnych rodzinach, a mężczyźni, którzy ją stosują, wykonują odpowiedzialne zawody i cieszą się społecznym uznaniem. Za ofiarami nie wstawiają się świadkowie tej przemocy, sąsiedzi, znajomi, przyjaciele. W Polsce utarło się przekonanie, że przemoc fizyczna stosowana w domowych konfliktach to prywatna sprawa małżonków.
W każdym wydaniu magazynu Pani redakcja publikować będzie listy czytelniczek z historiami dotyczącymi agresji ze strony ich mężów i partnerów. Ponadto co miesiąc zamieszczona zostanie wypowiedź znanego mężczyzny, który poprze akcję, używając m.in. hasła: "Bije tylko słaby".

Publikacje dotyczące akcji "Bije tylko słaby" otwiera tekst Małgorzaty Domagalik oraz reportaż z cyklu "Wspólny temat", którego bohaterkami są bite kobiety, żony wykształconych, dobrze sytuowanych i powszechnie szanowanych mężczyzn. Jedną z nich jest Zofia Ragankiewicz, była żona senatora i prawnika, która przyznaje, że przez lata była ofiarą przemocy domowej, a teraz działa na rzecz maltretowanych kobiet.

Bohaterki reportażu nie ukrywają swoich twarzy. To kobiety, które umiały znaleźć w sobie siłę, by wydostać się z dramatycznej sytuacji. Ich postawa, w przekonaniu redakcji PANI, będzie przykładem dla innych.

W akcję społeczną "Bije tylko słaby" zaangażowały się osoby, które tworzą Grupę Wsparcia. W jej skład, oprócz redaktor naczelnej Pani Małgorzaty Domagalik, wchodzą: Jolanta Kwaśniewska, Krzysztof Kwiatkowski, Dorota Wellman, Maja Ostaszewska, Małgorzata Szmajdzińska, Ewa Ewart, Sylwia Chutnik, Zofia Ragankiewicz, Renata Durda. Grupa jest otwarta, będą dołączać do niej kolejne osoby.

Komentarze (1 - 4 z 4)

Bija tez kobiety. Wyksztalcone, z najlepszych rodzin. Tak. Uzywaja w tym celu kija, palki, bo rece maja za slabe. A mezczyzna? Coz moze mezyczyzna. Nikomu sie nie przyzna bo przeciez ty, taki silny? Cos ty, baba cie bije? Bo wszedzie mozona przeczytac- ze przeciez bija mezczyzni. Ale kobiety nie tylko bija. Stosuja tez wyrafinowany terror psychiczny. Potem oskarzaja o molestowanie dziecie i o .... bicie wlasnie. Rozwod i mezczyzna latami nie widzi swoich dzieci. I jest bezsilny.
Szanowne Panie, tak tez, byc moze nawet czesciej wyglada polska rzeczywistosc.
Tez kobieta.
 1  
"Biją prawnicy, lekarze, politycy, dziennikarze, biznesmeni. A bite kobiety milczą." Kto w to uwierzy? Dzisiaj? Tak, kobieta z grupy slabej socjalnie, zalezna finansowo od mezczyzny, moze. Zony biznesmenow? Ha, ha. Tak, przypominaja sobie nagle o tym w sadzie. Nigdzie tego nie zglaszaly, zadnych sladow, zadnych badan lekarskich? "Wstydzily sie". A ktoryz - kobiecy zreszta sad nie da wiary "biednej, slabej kobiecie"?
Nie moje drogie Panie, rzeczywistosc czesto wyglada inaczej.
 1  
że Phio-ona nie posiada zbyt wielkiej wiedzy na ten temat i reaguje bardzo emocjonalnie.
Jeśli nawet jest kobietą, to być może jest własnie nową partnerką mężczyzny, który ma za sobą podobne przeżycia i postrzega temat "jego oczami" - nie zazdroszczę, lub też jest mężczyzną, który nie widzi swojego udziału w zaistniałej sytuacji i czuje się pokrzywdzony przez kobietę.
Obie strony są, na swój sposób, sprawcami i ofiarami przemocowych układów.
To relacja uzależnienia pomiędzy ludźmi, którzy w jakiejś sferze swojej psychiki są niedojrzali, z których jedno postrzega związek w oparciu o próbę sił (fizycznych i psychicznych), a drugie w oparciu na zasługiwanie na miłość.
Status społeczny i sytuacja ekonomiczna nie mają tu absolutnie nic do rzeczy.
 1  
Witam!Ja mam to już za sobą.Jestem po rozwodzie mój mąż mnie nie bił ,ale znęcał się psychicznie.Dzisiaj dzięki pomocy ludzi dobrej woli tj.sędziego,równiez policji z Łańcuta i mojej rodziny mieszkam z córką nie mam jeszcze stałej pracy,ale NIGDY w życiu nie zmieniłabym tej sytuacji,moja córka też...Straciłam szacunek do facetów...nigdy już żadnemu nie zaufam...przykre lecz prawdziwe.
 0