Łukasz Szewczyk04.02.2016 (18:51)brak komentarzy

Oscarowe "Kino Mówi" w lutym na antenie Ale kino+

Bohaterami lutego cyklu "Kino Mówi" na antenie Ale kino+ będą znakomici aktorzy docenieni przez Amerykańską Akademię Filmową. W ramach cyklu stacja pokaże m.in. "Witaj w klubie", "Wszystko w porządku", "Wszystkie odloty Cheyenne'a" oraz "Jane Eyre". Przed każdym seansem autorski magazyn "Kino Mówi" poprowadzi Błażej Hrapkowicz.
"Witaj w klubie"
W oczekiwaniu na rozdanie tegorocznych Oscarów, Ale kino+ pokaże cztery filmy z udziałem aktorów docenionych przez Amerykańską Akademię Filmową. Cyl rozpocznie film "Witaj w klubie" (4 lutego, godz. 20:10). Pełna humoru, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia człowieka, który nie zamierzał żegnać się z życiem. Dallas, rok 1985. Ron Woodroof (Matthew McConaughey) to playboy i kanciarz, który pewnego dnia dowiaduje się, że jest nosicielem wirusa HIV. Postanawia sprowadzać i dystrybuować nielegalne w USA leki przedłużające życie zakażonych. Tak poznaje chorego na AIDS transwestytę, Rayona (Jared Leto), który mimo początkowej nieufności, z czasem zostaje przyjacielem Rona. Film, oprócz Oscarów za znakomite role Matthew McConaugheya i Jareda Leto, otrzymał także statuetkę Akademii za charakteryzację.
Kolejną propozycją będzie "Wszystko w porządku" (11 lutego, godz. 20:10). Jules (Julianne Moore) i Nic (Annette Bening) wspólnie wychowują dwoje nastolatków - Joni i Lazera. Pewnego dnia zamęt w ich rodzinie wprowadza Paul (Mark Ruffalo) - dawca nasienia i biologiczny ojciec dzieci, które spędzają z nim coraz więcej czasu, zafascynowane jego beztroskim stylem życia. Spotkanie to nie tylko zachwieje spokojem rodziny, ale także zrewiduje poglądy bohaterów na temat tolerancji, miłości i przyjaźni. Oprócz nominacji do Oscara dla Marka Ruffalo, obraz otrzymał nominacje w kategoriach: najlepszy film, scenariusz oraz za rolę Annette Bening.

Trzecią propozycją cyklu będzie film ""Wszystkie odloty Cheyenne'a" (18 lutego, godz. 20:10). Film, w którym dobre dialogi i gorzka ironia tworzą prawdziwie rockandrollowy, emocjonalny koktajl. Pięćdziesięcioletni Cheyenne (Sean Penn) przez lata grał w rockowym zespole. Wycofał się z show biznesu po tym, jak jego dwaj fani popełnili samobójstwo. Cheyenne zerwał kontakty z ludźmi z branży i z rodziną. Mimo upływu lat, wciąż kultywował swój estradowy image, nosząc skórzane stroje, buty za kostkę i kolczyki. Pewnego dnia Cheyenne otrzymuje wiadomość o śmierci ojca, który podczas wojny był więźniem obozu w Auschwitz. Okazuje się, że ojciec całe życie poświęcił na ściganie swojego oprawcy z obozu koncentracyjnego. Cheyenne postanawia doprowadzić jego misję do końca. Film walczył o Złotą Palmę w Cannes, gdzie otrzymał jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień festiwalu - Nagrodę Jury Ekumenicznego.

Cykl zakończy "Jane Eyre" (25 lutego, godz. 20:10). Ekranizacja "Dziwnych losów Jane Eyre" Charlotte Brontë - wielowątkowej powieści z 1847 roku. Za kamerą stanął Cary Fukunaga - jego adaptacja jest elegancka, przesycona romantyzmem oraz emocjami. Klimat filmu budują przede wszystkim znakomicie osadzone role Mii Wasikowskiej i Michaela Fassbendera. Jane Eyre (Mia Wasikowska) opuszcza szkołę, by rozpocząć nowe życie. Obejmuje posadę guwernantki w odludnej posiadłości Thornfield Hall, należącej do Edwarda Fairfaxa Rochestera (Michael Fassbender). Ma uczyć jego podopieczną, Adelę (Romy Settbon Moore). Słynący z porywczego, zmiennego charakteru właściciel majątku jednocześnie przeraża i fascynuje Jane. Od początku wykazuje zainteresowanie guwernantką, która zakochuje się w nim bez reszty.