Łukasz Szewczyk14.06.2017 (20:09)2 komentarze

National Geographic pokaże najbardziej wstrząsające wydarzenia w historii USA

Zamachy z 11 września, katastrofa promu Challenger i brutalne zamieszki na tle rasowym w Los Angeles to wydarzenia, które wstrząsnęły całym światem. National Geographic, w bloku programów "Ameryka w szoku", raz jeszcze powróci do tych dramatycznych zdarzeń, by dzięki archiwalnym nagraniom, analizom, wywiadom i rekonstrukcjom, przybliżyć ich tragiczne kulisy.
"Los Angeles w ogniu"
Cykl "Ameryka w szoku" rozpocznie "Katastrofa w przestworzach" - "11 września: atak na Pentagon" (16 czerwca, godz. 19:00). Produkcja odsłania kulisy tragicznej katastrofy lotu American Airlines 77, do której doszło 11 września 2001 roku w wyniku uprowadzenia samolotu. Maszyna odbywała kurs z lotniska Waszyngton-Dulles do Los Angeles. Na pokładzie znajdowały się 64 osoby. Warunki atmosferyczne tego dnia były niezwykle sprzyjające i nic nie zapowiadało nadchodzącej katastrofy. Wszystko zmieniło się jednak w jednej minucie. Po atakach na World Trade Center, Federalna Administracja Lotnictwa straciła samolot z radarów. Uprowadzony przez terrorystów boeing zawraca w kierunku Waszyngtonu, by wkrótce uderzyć w jeden z budynków Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych. W wyniku katastrofy zginęli wszyscy pasażerowie, załoga oraz 125 osób znajdujących się w Pentagonie.

Kolejna propozycja to "11 września: Głosy z eteru" (16 czerwca, godz. 20:00). Program zabiera widzów w samo centrum dramatycznych zdarzeń z 11 września 2001 roku, ukazując historię zamachu za pomocą zarejestrowanych wówczas nagrań. Kiedy terroryści przejęli kontrolę nad samolotami, w eterze słychać było głosy. Pełne nerwowego napięcia przekazy z wież kontroli lotów i połączenia ze stewardessami na pokładach są przeplatane z rekonstrukcjami tamtych tragicznych wydarzeń. Widzowie będą mieli okazję zobaczyć wywiady ze świadkami oraz usłyszeć wiadomości głosowe od ofiar ataków, mając dzięki temu lepszy wgląd w to, co naprawdę zadziało się tamtego feralnego dnia.

Z kolei dokument "Policjanci z 11 września" (16 czerwca, godz. 21:00) jest opowieścią o heroizmie i poświęceniu członków ESU (Emergency Service Unit), elitarnej jednostki działającej w ramach Departamentu Policji Nowego Jorku. Mówi się, że kiedy mieszkańcy Nowego Jorku potrzebują pomocy, dzwonią na policję, a kiedy policja znajduje się w potrzasku, dzwoni do ESU. Niewiele informacji o udziale członków ESU w akcji ratowniczej z 11 września ujrzało dotychczas światło dzienne, choć to właśnie oni odegrali w niej kluczową rolę. Dzięki materiałom archiwalnym i wywiadom ze świadkami i uczestnikami tamtych wydarzeń, program odkrywa inspirującą historię policjantów, którzy wyruszyli na ratunek ofiarom zamachów.

W programie "Los Angeles w ogniu" (16 czerwca, godz. 22.00) przeniesiemy się do wydarzeń z sierpnia 1965 roku, kiedy doszło do brutalnych zamieszek na tle rasowym w dzielnicy Watts na terenie Los Angeles. W wyniku trwających przez tydzień walk zginęły 34 osoby, a wiele zostało rannych. Niespełna trzy dekady później w Los Angeles ponownie zawrzało... Wiosną 1991 roku Afroamerykanin Rodney King został brutalnie pobity przez białych funkcjonariuszy z Departamentu Policji Los Angeles. Całe zdarzenie nagrał na taśmę wideo przypadkowy świadek. Czterej policjanci zostali oskarżeni o napaść i nadużycie siły, jednak wyrok w toczącym się przeciwko nim procesie, wydany w kwietniu 1992 roku, oczyszczał ich z zarzutów - jedynie jeden z policjantów został oskarżony o użycie nadmiernej siły. Niemal natychmiast po jego ogłoszeniu na ulicach wybuchły zamieszki na tle rasowym. Uniewinnienie funkcjonariuszy było bowiem wedle protestujących kolejnym przykładem obojętności sądów na prześladowania czarnoskórych. Protestujący zniszczyli i złupili wiele sklepów oraz budynków w centrum miasta, śmierć poniosło kilkadziesiąt osób. Po 25 latach od tych makabrycznych zdarzeń, program "Los Angeles w ogniu" przedstawi widzom mało znane materiały archiwalne, a także pokaże je z różnych punktów widzenia.

Cykl zakończy "Katastrofa Challengera" (16 czerwca, godz. 00:00). O tym wydarzeniu mówili wszyscy. Prom kosmiczny Challenger miał wynieść na orbitę pierwszego człowieka niebędącego astronautą. Pochodząca z New Hampshire 38-letnia nauczycielka Christa McAuliffe miała być pierwszym reprezentantem tego zawodu w przestrzeni kosmicznej. Cały świat skierował wzrok na przylądek Canaveral i długo nie mógł dojść do siebie po tym, co zobaczył. Wahadłowiec zaczął się rozpadać w 73. sekundzie po starcie, wkrótce potem jego szczątki uderzyły o powierzchnię oceanu. "Katastrofa Challengera" to dokument pokazujący tę tragedię w wyjątkowy sposób. Brak narracji i wywiadów oraz wykorzystanie archiwalnych materiałów pozwoli przeżyć to wydarzenie tak, jakbyśmy cofnęli się do tego feralnego dnia w 1986 roku.

Komentarze (1 - 2 z 2)

WSZYSTKO TO JUŻ BYŁO
 3  
... ale z większą ilością REKLAM teraz bedzie !!!!!
 1