Łukasz Szewczyk16.04.2018 (18:31)31 komentarzy

Kolejne prawa podzielone między Canal+ i Eleven Sports. Coraz droższy dostęp do sportu przed TV

Widzowie, którzy chcą obejrzeć wszystkie mecze swojej ulubionej drużyny coraz częściej muszą wykupić kolejne pakiety dodatkowe. Rosnące ceny praw sportowych wymuszają podział praw między nadawcami.
pilot i telewizor
Fani ligi hiszpańskiej od dawna oczekiwali na wiadomość, gdzie będą pokazywane rozgrywki LaLiga w latach 2018-2021. Z dzisiejszej informacji zadowoleni mogą być abonenci nc+, bo po trzech latach przerwy liga hiszpańska wraca do Canal+ Sport. Z pewną ulgą odetchnąć mogą także dotychczasowi widzowie, bo liga hiszpańska nadal dostępna będzie w Eleven Sports. To jednak koniec dobrych informacji dla kibiców.
Zgodnie z warunkami nowej umowy, od sierpnia 2018 roku w każdej kolejce ligowej Canal+ i Eleven Sports transmitować będą ekskluzywnie po pięć meczów. Dodatkowo nadawcy będą się wymieniać prawem wyboru pierwszego meczu co każdą kolejkę. To oznacza, że wprawdzie cała liga hiszpańska nadal będzie pokazywana w telewizji, jednak aby mieć pewność, że zobaczymy mecz ulubionej drużyny, nie wystarczy już wykupienie jednego pakietu telewizyjnego. Do tej pory do oglądania LaLiga wystarczył pakiet Eleven Sports, którego cena abonamenty nie jest wygórowana (maksymalnie kilkanaście złotych miesięcznie). Od sierpnia, by nie utracić dostępu do pełnej oferty hiszpańskiej ekstraklasy, kibic będzie musiał dokupić pakiet Canal+, którego abonament jednak nie należy do najtańszych (od około 40 zł miesięcznie, w zależności od operatora).
Prawa do transmisji wydarzeń sportowych, zwłaszcza tych z najwyższej półki, są coraz droższe. Przy rosnących cenach nie jest możliwe zachowanie tak bogatego portfolio praw jak nasze w niezmienionej formie, ale zapewniamy, że nasz program pozostanie atrakcyjny dla widzów. (...) Wspólne pozyskanie praw do LaLiga na kolejne trzy sezony razem z nc+ nie oznacza zatem rezygnacji z praw, ale daje nam możliwość zachowania ligi hiszpańskiej w naszej ofercie - tak Eleven Sports tłumaczy swoim widzom zmiany w ofercie
Oprócz kwestii finansowych, nie bez znaczenia jest także dostępność. W najlepszej sytuacji są abonenci platformy NC+ oraz wielu sieci kablowych, które w jednym dekoderze zapewniają dostęp jedncześnie do Eleven Sports i Canal+. Najbardziej poszkodowani mogą okazać się abonenci Cyfrowego Polsatu, którzy Canal+ będą musieli wykupić w internecie (Player+) lub sięgnąć po dodatkowy dekoder nc+.

Jak w praktyce wygląda "podział" praw, widzowie mogą przekonać się na przykładzie Bundesligi. Tutaj sytuacja była jednak nieco inna, bo Eleven Sports w pierwszej kolejności pozyskał prawa do Bundesligi, a kilka miesięcy później zawarł umowę o długoterminowej współpracy z nc+. Dzięki temu abonenci Canal+ zyskali dostęp do transmisji wybranych meczów Bundesligi aż do końca sezonu 2020/21. Stracili jednak widzowie Eleven Sports, którzy utracili dostęp do pełnej oferty Budesligi, a przy okazji możliwość oglądania "na żywo" wszystkich meczów niemieckiej ekstraklasy z udziałem Polaków na jednym kanale.

Od 2019 roku w życie wchodzi kolejny podział, tym razem żużlowej PGE Ekstraligi. Przypomnijmy, że latem 2017 roku platforma nc+ przedłużyła prawa telewizyjne do pokazywania rozgrywek PGE Ekstraligi (aż do 2021 roku) i podzieliła się z Eleven Sports. W ramach nowego kontraktu, od 2019 roku niedzielne spotkania dostępne będą w nSport+, pozostałe - na zasadzie sublicencji - pokaże Eleven Sports w piątki. W tym przypadku można powiedzieć, że jednak zyskują kibice, bo dzięki współpracy nadawców, kontrakt gwarantuje transmisje ze wszystkich ligowych spotkań.

Przypomnijmy, że Canal+ i Eleven Sports wspólnie pokazują także ligę mistrzów w piłce ręcznej, z kolei Polsat i Eleven Sports pokazują żużlową 1 ligę.

Czy "podział" praw między kilku nadawców będzie coraz częstszym zjawiskiem? Przed nami przetarg na polską Ekstraklasę, do której prawa do końca sezonu 2018/19 posiadają nc+ oraz Eurosport. Bój może okazać się emocjonujący, bo oprócz Canal+ udziału w przetargu nie wykluczają także Polsat i Eleven Sports.

Komentarze (1 - 10 z 31)

Coraz drozszy, bo sport to jedyna rzecz, ktora trzyma ludzi przed TV. Nikt noe tryzma tv dla paradokumentów czy reklam
 33  
Dokładnie. Takie derby Mediolanu ogląda pewnie z 50 tys ludzi a paradokument na Polsacie z 3 mln.
 2  
Już dawno olałem wszelkie pakiety sportowe.
Niech się kiszą w sosie własnym.
Kto kogo przetrzyma :)
Ode mnie nie dostaną ani jednego dodatkowego grosza !!!!!
 25  
Jar - spójrz na oglądalność skoków, meczów kadry, LM w TVP. Derby Mediolanu są zakodowane, paradokumenty nie :).
 12  
Już wkrótce żeby mieć gwarancję oglądnięcia wszystkich meczy swojej drużyny trzeba będzie auto sprzedać by mieć dostęp na jeden, góra dwa sezony.
 16  
Exclusive... naiwni i bogaci niech bulą, a zdecydowana większość oleje temat i będzie oglądała paradokumenty za 0 zł. Bawcie się dalej w sporty.
 7  
Specjalnie tak jest robione aby od ludzi wyciągnąć więcej kasy nie podnosząc swojej ceny!!! Łatwiej jest założyć nową platformę i wtedy brać dodatkową kasę
 12  
Abonenci CP muszą dopłacić za LL, PL, Ekstraklasę, ci z nc+ za LM, LE. Nic niezwykłego. Tylu mądrali krzyczy w necie, że konkurencja jest ok, wymusza obniżkę cen i podniesienie jakości. Wiąże się to także z rozdrobnieniem praw do nadawania wydarzeń sportowych i koniecznością posiadania dwóch platform lub większej ilości pakietów w kablówkach. Tak więc nie ma co stękać. Ja jestem zadowolony i jeśli Premier League dalej będzie w Canal+ to zostaje u nich na kolejne trzy lata.
 9  
ale skoki i inne są za darmo,to wy bulicie za bieganie za piłkom.....
 12  
Umówmy się, w lidze hiszpańskiej dla przeważającej części jej sympatyków chodzi o obejrzenie meczów Barcelony i Realu Madryt.
Podział prawi warunki na jakich się dokonał sprawia, że od teraz w każdej kolejce w Eleven zobaczymy albo Barce albo Real - a ich razem tylko el clasico.
Gdy w 1. kolejce Eleven wybierze mecz Barcy, to Canal+ Realu. W 2. kolejce odwrotnie. I tak dalej na przemian. A to dla widzów oznacza znaczne zubożenie, już nie mówiąc o rozgoryczeniu i cieszenie się przez włodarzy Eleven, że zachowują prawą, to oni doskonale sobie sprawę, co to teraz oznacza dla ich widzów, którzy płacili tylko im i otrzymywali za to ZAWSZE mecze Barcy i Realu, a nie albo tych albo tych, jak to ma miejsce po podziale prawa do Bundesligi (ja tu Bayern, to tam Dortmund, nigdy w jednej kolejce mecze jednych i drugich na antenach Eleven)
 5