Łukasz Szewczyk24.01.2019 (13:23)6 komentarzy

Premiera filmu "Kler" na VOD. Od lutego na Player.pl i w NC+, od marca w pozostałych serwisach

Już od 6 lutego 2019 roku film "Kler" dostępny będzie online wyłącznie na platformie Player.pl oraz w ramach oferty dostępnej abonentom NC+. W pozostałych serwisach VOD produkcja Wojciecha Smarzowskiego pojawi się miesiąc później.
Plakat filmu "Kler"
Wojtek Smarzowski, twórca wielokrotnie nagradzanych dzieł: "Wołyń", "Pod Mocnym Aniołem", "Drogówka", "Róża", "Dom zły" i "Wesele", wraca z nowym filmem. "Kler" to obraz kościoła katolickiego jako instytucji oglądanej "od strony zakrystii", rzucający światło na tematy niewygodne, trudne, częstokroć przemilczane, ale też poruszające. Wszystko to ukazane przez pryzmat losów trójki duchownych, których wzloty i upadki udowadniają, że księżom, podobnie jak społeczności wiernych, nic co ludzkie nie jest specjalnie obce. W rolach głównych popis wielkiego aktorstwa dają Arkadiusz Jakubik, Robert Więckiewicz, Jacek Braciak oraz - po raz pierwszy u Smarzowskiego - Janusz Gajos. W doskonałej, pełnej gwiazd obsadzie znaleźli się także m.in.: Joanna Kulig, Katarzyna Herman, Rafał Mohr, Robert Wabich, Henryk Talar i Izabela Kuna.
Przed kilkoma laty tragiczne wydarzenia połączyły losy trzech księży katolickich. Teraz, w każdą rocznicę katastrofy, z której cudem uszli z życiem, duchowni spotykają się, by uczcić fakt swojego ocalenia. Na co dzień układa im się bardzo różnie. Lisowski (Jacek Braciak) jest pracownikiem kurii w wielkim mieście i robi karierę, marząc o Watykanie. Problem w tym, że na jego drodze staje arcybiskup Mordowicz (Janusz Gajos), pławiący się w luksusach dostojnik kościelny, używający politycznych wpływów przy budowie największego sanktuarium w Polsce... Drugi z księży - Trybus (Robert Więckiewicz) w odróżnieniu od Lisowskiego jest wiejskim proboszczem. Sprawując posługę w miejscu pełnym ubóstwa, coraz częściej ulega ludzkim słabościom. Niezbyt dobrze wiedzie się też Kukule (Arkadiusz Jakubik), który - pomimo swojej żarliwej wiary - właściwie z dnia na dzień traci zaufanie parafian. Wkrótce historie trójki duchownych połączą się po raz kolejny, a wydarzenia, które będą mieć miejsce, nie pozostaną bez wpływu na życie każdego z nich.


"Kler" Wojciecha Smarzowskiego to niekwestionowany król polskich kin. W kinach obejrzała go już rekordowa liczba 5 191 348 widzów! Film zanotował kolejno: najlepszy weekend otwarcia w historii, numer jeden ubiegłorocznego box office, a po zaledwie czterech tygodniach od premiery przebił wynik "Quo Vadis" i stał się największym kinowym przebojem XXI wieku w Polsce i trzecim - po "Ogniem i mieczem" i "Panu Tadeuszu" - filmem z najlepszym wynikiem oglądalności po 1989 roku. Warto zaznaczyć, że w TOP 3 polskiego box office po 1989 roku nie było żadnych przetasowań od 17 lat, tym samym wynik "Kleru" przeszedł już do historii.

Komentarze (1 - 6 z 6)

Niezła będzie uczta filmowa dla lewaków ;) Ale my również chętnie obejrzymy ten film (choćby po to, aby wiedzieć, czym się ekscytują lewacy). Oczywiście my zdajemy sobie sprawę z tego, że wspomniane w artykule "tematy niewygodne, trudne, częstokroć przemilczane, ale też poruszające" są marginesem w świecie Kościoła, ale sztucznie przez niektórych wyolbrzymiane aż do granic absurdu.

Jako zwolennik prawdy uważam, że warto informować o niewygodnych tematach dotyczących Kościoła, ale trzeba zachować obiektywizm, a nie sprawiać wrażenie, że Kościół to zło, samo zło i tylko zło ;)

buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuahahahahahahahaha!!!
 27  
tia i ty jesteś tą obiektywną osobą hehe. No chyba, że jesteś klerykiem i znasz temat, że tak powiem od podszewki :)
 15  
Dno.Zalecamwizyte u dobrego psychiatry.Powodzenia.
 1  
To nie jest żaden margines, tylko bardzo poważna sprawa.

buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuahahahahahahahaha!!!
 7  
"Kler" w kinach - 5 184 258 widzów (w tym żadnych wycieczek szkolnych, parafialnych czy wojskowych). Pokazywany także za granicą.
"Smoleńsk" w kinach - 463 275 widzów (wyjścia zorganizowane były, jarociński starosta Bartosz Walczak zapłacił z państwowych pieniędzy 15 tysięcy za bilety dla uczniów, potem biedak się dowiedział, że choć co miesiąc płacił składki, nie został wciągnięty na listę członków pisu). Żaden zagraniczny dystrybutor nie był zainteresowany tm dziełem.
Nie ma więc o czym mówić. Chcemy, by kręcono takie filmy, jakie chcemy oglądać.
 11  
Co by nie mówić kiepska fikcja nigdy nie wygra z prawdą, nawet taką brutalną jak w Klerze
 2