Łukasz Szewczyk03.04.2020 (9:20)10 komentarzy

Programy informacyjne zyskują widzów w marcu. Najwięcej "Teleexpress" TVP1, liderem "Fakty" TVN

W trzecim miesiącu 2020 roku pozycję lidera wśród programów informacyjnych zajmują "Fakty" TVN. Z powodu epidemii koronowirusa wszystkie programy notują duże wzrosty oglądalności.
"Fakty TVN"
W marcu 2020 pozycję lidera wśród programów informacyjnych zajmują "Fakty" z łączną średnią widownią 3,652 mln widzów (wzrost o 407 tys. widzów). Na antenie TVN program oglądało średnio 3,251 mln widzów (wzrost o 269,8 tys. widzów), a w TVN24 BiS - 400,8 tys. widzów (wzrost o 237,2 tys. widzów).
Drugie miejsce zajmują "Wiadomości" z łączną średnią widownią na poziomie 3,579 mln widzów, co oznacza wzrost o 827,9 tys. widzów w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej. Średnia oglądalność w TVP1 wyniosła 2,620 mln widzów, wzrost o 413,7 tys. widzów), z kolei w TVP Info - 958,3 tys. widzów (wzrost o 521,8 tys. widzów).

Trzecią pozycję zajmuje "Teleexpress" z łączną średnią widownią 3,478 mln widzów (wzrost o 926tys. widzów). Na kanale TVP1 program oglądało średnio 2,392 mln widzów (wzrost o 315,1 tys. widzów), w TVP Info - 1,086 mln widzów (wzrost o 610,8 tys. widzów).

Czwarta pozycja należy do programu "Wydarzenia", który zanotował łączną średnią widownię na poziomie 2,756 mln widzów (wzrost o 478,5 tys. widzów). W telewizji Polsat program ogląda średnio 2,356 mln widzów (wzrost o 222,7 tys. widzów), a w Polsat News - 400,1 tys. widzów (wzrost o 255,7 tys. widzów).

Ostatnie piąte miejsce zajmuje "Panorama", z łączną średnią widownią 2,287 mln widzów (wzrost o 772,5 tys. widzów). Na antenie TVP2 program ogląda średnio 1,452 mln. widzów (wzrost o 250,7 tys. widzów), w TVP Info - 834,7 tys. widzów (wzrost o 521,8 tys. widzów).

 Marzec 2020Grupa 4+Grupa 16-49Grupa 16-59
Lp.ProgramAMRSHR%AMRSHR%AMRSHR%
1."Fakty" (TVN) 3 251 87821,83% 1 213 93922,95% 1 783 17023,11%
2."Wiadomości" (TVP1) 2 620 72716,89% 673 91112,25% 1 081 33313,38%
3."Teleexpress" (TVP1) 2 392 29620,46% 562 17014,14% 915 04215,64%
4."Wydarzenia" (Polsat) 2 356 57716,14% 1 022 09719,79% 1 443 51219,13%
5."Panorama" (TVP2) 1 452 49911,25% 367 9948,30% 597 9309,17%
6."Teleexpress" (TVP Info) 1 086 5829,26% 233 6895,86% 419 0007,14%
7."Wiadomości" (TVP Info) 958 3976,17% 183 8443,33% 345 4594,26%
8."Panorama" (TVP Info) 834 7116,42% 182 7014,07% 341 8955,18%
9."Fakty" (TVN24 BiS) 400 8582,69% 141 4362,67% 183 5472,38%
10."Wydarzenia" (Polsat News)400 1282,74%147 0692,85%208 1742,76%

NAM: Oglądalność programów informacyjnych - marzec 2020

AMR - wielkość widowni danego programu (wyrażona jako liczba widzów); jest liczona na podstawie wszystkich minut programu
SHR % - udział w widowni telewizyjnej; określa jaka część osób, które w danym czasie oglądały telewizję było widzami danego programu
Dane Nielsen Audience Measurement / interpretacja własna

Komentarze (1 - 10 z 10)

Jeśli ktoś chce przetrwać jako normalny psychicznie ten trudny okres, zachęcam do NIEOGLĄDANIA tych szczujących programów. Naprawdę dużo większy spokój na duszy się ma! Robię to od 5 lat i super działa :)
 8  
Jeden jest tylko Pan, który ukochał nas.
Jeden jest tylko Pan, nazywa się Jarosław.
 6  
Czy wszyscy się już nauczyli jak brzmi KOT wg medyjów kaczystanu?
 3  
W serwisach TVN-u najbardziej dziwi mnie wycinanie informacji dotyczącej epidemii za granicą a w szczególności w Europie. Owszem nie twierdze że ich w ogóle nie ma ale są bardzo skąpe. Jeśli już się mówi o krajach europejskich to bardziej w kwestii ilości wykonanych testów. Owszem testy testami ale najważniejsze jest to ile osób choruje i ile zmarło a w tej kwestii w Polsce nie jest tak źle. Gdybym oglądał tylko serwisy TVN-u to miałbym taki obraz że to w Polsce jest najgorzej, najgorzej przygotowana służba zdrowia i tyle a w rzeczywistości na szczęście daleko nam do Włoch, Hiszpanii czy USA. Szkoda że nawet w kwestii takiej strasznej pandemii trwa walka polityczna w której chorują i umierają Polacy. :-(
 7  
W serwisach TVP-enu najbardziej dziwi mnie wycinanie informacji dotyczącej epidemii w szpitalach a w szczególności braku zabezpieczeń personelu.. Owszem nie twierdze że ich w ogóle nie ma ale są bardzo skąpe. Jeśli już się mówi o problemie to bardziej w kwestii nieodpowiedzialnuch pacjentów. Zachwala się też za politykę testów. Tymczasem nic się nie mówi że jest ich za mało. To ile osób choruje i ile zmarło jest tylko zasługą Polaków siedzących w domu. Zakażenia głównie są obecnie po szpitalaach. Liczba chorych co killa dninsię oodeaja. . Gdybym oglądał tylko serwisy TVP-enu to miałbym taki obraz że to w Polsce jest cudownie, najlepiej przygotowana służba zdrowia i tyle a w rzeczywistości w szpitalach mamy trend włoski, hiszpański czy USA, mimo małej liczby zakażonych. Co by było gdyby ta liczba była taka jak w tamtych krajach? Strach pomyśleć. . Szkoda że nawet w kwestii takiej strasznej pandemii trwa walka polityczna w której chorują i umierają Polacy.i wktórej prze się do wyborów po trupach :-(
 2  
wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/kulisy-realizacji-szkoly-z-tvp-nauczycielki-mowia-ze-same-musialy-wszystko-wymyslic/d1r8jje

Nauczycielki zdradzają Onetowi, jak wyglądała naprawdę realizacja telewizyjnych lekcji
- Musiałyśmy same wszystko wymyślić. Nikt nam nie powiedział, jak to ma wyglądać, jak mamy się zachowywać przed kamerą, jak mówić, jak się ustawiać - opisują w rozmowie z Onetem
Po emisji odcinków na nauczycielki spadł ogromny hejt
- To wpłynęło na całe moje życie. Jesteśmy tak zaszczute, że boję się wyjść z domu, bo ktoś mnie rozpozna i będzie wytykał palcami albo wyśmiewał. To mnie przerasta. Budzę się o 3-4 w nocy i zastanawiam się, jak zniknąć - mówi jedna z nich
- Nawet w trakcie nagrań nikt nas nie poinformował, że dostaniemy za to jakieś pieniądze. Po prostu myślałyśmy, że musimy to zrobić w ramach naszej pracy. Miałyśmy podpisać umowę z TVP. Ale do tej pory żadnej umowy nie dostałyśmy, nikt nam nie zapłacił - dodaje


Roztrzęsione, załamane, zaskoczone hejtem

Udało nam się porozmawiać z dwiema nauczycielkami, które poprowadziły lekcje w ramach "Szkoły z TVP". Są roztrzęsione, załamane i zaskoczone hejtem, jaki się na nie wylewa. Chcą zachować anonimowość, boją się kolejnego publicznego linczu.

RELACJA NA ŻYWO: Koronawirus w Polsce i na świecie

- Ludzie myślą, że zgłosiłyśmy się na ochotnika, po sławę i pieniądze. Nic bardziej mylnego. Kuratorium oświaty zgłosiło się do naszej dyrekcji i zostałyśmy po prostu wytypowane. Nie wiem, dlaczego akurat my. W naszym zawodzie, jak dyrektor prosi o wykonanie jakiegoś polecenia służbowego, to się nie odmawia. Wcale się do tego nie paliłyśmy, ale cóż było robić. Polecenia służbowe się wykonuje. Nie chciałyśmy stracić pracy, zwłaszcza w tak trudnych czasach - tłumaczą w rozmowie z Onetem.

Potem wszystko działo się bardzo szybko. W ubiegły piątek zostały wezwane na rozmowę. Usłyszały, że muszą do świąt nagrać trzy lekcje po 15 minut. Oprócz dyrekcji pojawili się tam też ludzie z TVP. Wtedy okazało się, że jednak ma to być po 25 minut i projekt ma trwać nawet do czerwca, a nie tylko do świąt. Nauczycielki przeraził również fakt, że już następnego dnia mają nagrać aż trzy lekcje.

- Okazało się też, że musimy wszystko same przygotować. Usłyszałyśmy w piątek po południu, że będziemy nagrywać następnego dnia od razu trzy odcinki, bo to w poniedziałek musi już iść w telewizji. Przecież to jest praktycznie niewykonalne, by w takim czasie przygotować materiał dydaktyczny na trzy lekcje, podczas gdy do normalnych hospitacji dyrektorskich trzeba przygotowywać się tydzień albo i więcej. Jakimś cudem udało nam się to przełożyć na niedzielę - mówi nam jedna z nauczycielek.
Nauczycielki: dostałyśmy mikrofony do ręki i "nagrywamy, bo nie ma czasu"

Od TVP nie dostały też żadnego scenariusza programu. - Musiałyśmy same wszystko wymyślić. Nikt nam nie powiedział, jak to ma wyglądać, jak mamy się zachowywać przed kamerą, jak mówić, jak się ustawiać. Nie było żadnych prób oswojenia się z kamerą. Przyszłyśmy w niedzielę, zdjęłyśmy kurtki, pokazano nam studio, reżyserkę, dostałyśmy mikrofony do ręki i "nagrywamy, bo nie ma czasu". Nie było pani od makijażu, ani stylistki, nikt nam nie ułożył włosów, nie powiedział, jak mamy się ubrać - relacjonuje jedna z pań.

- Ja nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z telewizją, może pan sobie wyobrazić, jaki to był dla mnie stres. Jeszcze zaczęła się wieszać tablica interaktywna, nie było markerów do pisania (na szczęście przywiozłyśmy własną kredę), a magnesów do przypinania było dziesięć - dodaje.

Wcześniej, jeszcze w piątek, zaproponowały, żeby nagrywać to wszystko w szkole, bo gdyby czegoś zabrakło, to szybko można uzupełnić. Ale pracownicy TVP nie chcieli o tym słyszeć. W grę wchodziło tylko studio.

Szczepan Twardoch komentuje hejt na nauczycielki z TVP

- Na początku w ogóle myślałyśmy, że to będzie tylko w regionalnej telewizji. A tu nagle, w trakcie nagrywania, okazało się, że to ma iść na całą Polskę. Oburzyłyśmy się, że nikt nas o tym nie poinformował. Ale było już za późno na wycofywanie się. Teraz myślę, że powinnyśmy przerwać te zdjęcia - wzdycha jedna z nauczycielek.

Nagrania i montaż trwały blisko dziesięć godzin. W tym czasie nauczycielki nie miały nawet jak zjeść obiadu. Dostały tylko kawę i wodę. - Wszystko na szybko, bo cały czas słyszałyśmy, że centrala naciska, żeby już im to dać. Nie miałyśmy możliwości nawet przejrzenia tych filmów przed publikacją, na to także nie było czasu. Gdyby była takaż możliwość, dałoby się wyłapać błędy, poprawić je i uniknąć całej tej paskudnej historii - podkreśla nasza rozmówczyni.
"Te lekcje nie mają nic wspólnego z rzeczywistością"

- Tak naprawdę to, co sobie ułożyłyśmy w scenariuszu, wyszło nam dobrze. Wyłożyłyśmy się na dogrywkach, które trzeba było zrealizować, bo zabrakło materiału na cały program - relacjonuje jedna z pań.

Obie panie podkreślają, że te lekcje w ramach "Szkoły z TVP" nie mają nic wspólnego z rzeczywistością: - Jednak podczas normalnych zajęć nie ma takiej sytuacji, że nauczyciel longiem mówi przez pół godziny. Jest interakcja z dziećmi, człowiek się uśmiecha, żartuje, uczniowie podchodzą do tablicy, odpowiadają na pytania, przepisują coś do zeszytów, rozmawiają z nauczycielem. A my od realizatora usłyszałyśmy: "wyobraźcie sobie, że kamery to wasze dzieci". Ale kamery nie mówią i nie ma z nimi żadnej interakcji.
dla zwolenników 500+ 4.04.2020 (15:23:00)
 4  
Nie przejmuj się. Już niebawem wszyscy będziemy pracować dla Niemca bo polskie firmy padajo jak muchy od dostania tarczą. Oni nas wszystkich naprostujom.
 1  
w kwietniu zanotuja duzy spadek przestalem ogladac od 20 marca mniej wiecej, nawet dzis nie wytrzymalem na tvn24 jak sie slucha politykow rzadzacej partii to tylko scyzoryk w kieszeni sie otwiera.... pycha grozi przed upadkiem
 2  
Wystarczy popatrzeć na liczbę wniosków u zamknięcie firmy od 1 kwietnia, których ta wspaniała tarcza nie przekonała i nie pomogła.
A wraz z tymi wnioskami tysiące ludzi bez pracy. Czas na propagandę sukcesu dla rządzących minął, teraz czas na realne radzenie sobie z gospodarką. Mydlenie oczu nie wystarczy
 3  
Twój kwik jest bezcenny
 0