Łukasz Szewczyk01.05.2022 (11:04)2 komentarze

Maj w Canal+ Online. "Miłość, seks i pandemia", "Free Guy", "Będzie bolało"

• Hity na maj w Canal+ Online
• "Miłość, seks i pandemia", czyli serialowa wersja filmu Patryka Vegi o samotności czasów pandemii. I o tym jak Polki próbują sobie z nią radzić
• Rewelacyjna zabawa popkulturą pełna humoru i akcji z Ryanem Reynoldsem w roli postaci z gry komputerowej w "Free Guy"
• Brytyjski serial medyczny "Będzie bolało", czyli codzienne życie w szpitalu jako tygiel emocji
"Miłość, seks i pandemia" / Fot. materiały prasowe
"Miłość, seks i pandemia" / Fot. materiały prasowe
Serial "Miłość, seks i pandemia" (od 6 maja) to serialowa wersja najnowszego filmu Patryka Vegi. Opowieść o Polsce czasów pandemii i losach trzech przyjaciółek, które próbują odnaleźć się w świecie, w którym miłość i seks często zamieniają się miejscami. Dziennikarka Kaja (Anna Mucha) dla dobrego materiału zrobi niemal wszystko. Z czasem przekonujemy się, co oznacza to "niemal". Fotografka Nora (Małgorzata Rozenek-Majdan) rzuca się w wir przygód na wieść o pogarszającym się stanie zdrowia. Prokuratorka Olga (Zofia Zborowska-Wrona) ulega wpływowi egzotycznego kochanka, a jej dotychczasowe poglądy i zasady przestają się liczyć. W opowieści napisanej i wyreżyserowanej przez Patryka Vegę mieszają się humor, dramat, erotyka i akcja.
"Będzie bolało" (od 27 maja) to najnowszy brytyjski serial medyczny łączący w idealnych proporcjach dramat i komedię. Opowieść o grupie młodych lekarzy, którzy zdobywają zawodowe doświadczenie, pracując w szpitalu. Historia oparta na wspomnieniach Adama Kaya, lekarza, który z czasem wybrał życie komika i pisarza, aż iskrzy od humoru, a przy tym wiernie oddaje realia i cały wachlarz emocji, dzięki którym tak popularne są seriale medyczne. Literacki pierwowzór serialu -- "Będzie bolało" --został wybrany "Książką roku 2018" w kat. biografia i autobiografia w plebiscycie portalu Lubimy Czytać. Co ciekawe główny bohater serialu Adam Kay często łamie tu czwartą ścianę i zwraca się wprost do widza. Nie tylko zresztą on.

"Prawo i porządek: Przestępczość zorganizowana" (od 23 maja) to najnowsza odsłona jednego z najpopularniejszych amerykańskich seriali kryminalnych. "Prawo i porządek" to marka, która w telewizji świetnie sobie radzi od ponad trzydziestu lat, gdy w 1990 zadebiutował pierwszy serial pod tym tytułem. Od tego czasu powstało ponad tysiąc dwieście (!) odcinków produkcji ze słowami "Prawo i porządek" w tytule (nie licząc adaptacji i seriali pobocznych). Najnowszy siódmy serial opowiada o walce z nowojorską mafią, którą podejmuje grupa miejscowych policjantów.

Wśród serialowych premier "Rdza" (od 4 maja). Małe miasteczko w południowo-wschodniej części stanu Pensylwania, gdzie podstarzały szeryf Del Harris z trudem radzi sobie z zaprowadzaniem porządku. Jego miłość - Grace Poe ma dorosłego syna, który zostaje oskarżony o morderstwo. Tom jak zachowa się teraz szeryf, może wpłynąć nie tylko na przyszłość tej trójki, ale na niemal całe miasteczko. Fabułę oparto na powieści "Rdza" Philippa Meyera, którą porównywano do dzieł najwybitniejszych amerykańskich pisarzy.

"8 świadków" (od 4 maja) to niemiecki serial kryminalny o ciekawej, oryginalnej konstrukcji. To historia o błyskawicznym śledztwie policji, która próbuje uratować porwaną dziesięcioletnią dziewczynkę. Emma zniknęła podczas wizyty w Muzeum Historii Naturalnej w Berlinie i szanse na jej ocalenie maleją z każdą godziną. Bohaterka serialu, dr Jasmin Braun przesłuchuje kolejnych świadków, którzy mogą coś wiedzieć o sprawie. Każdy z odcinków to kolejna opowieść świadka i kolejny trop do rozwiązania zagadki. Od opiekunki Emmy, przez strażnika muzeum, po przypadkowych świadków zdarzenia - każdy detal może pomóc w odkryciu, kto był porywaczem.

"Bestia" (od 8 maja) to kanadyjski serial o strzelaninie, która wstrząsa Beauford College i o skutkach, jakie taka tragedia niesie lokalnej społeczności. Rodziny ofiar (jak i też ta nieżyjącego strzelca) próbują odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości. W tym samym czasie policja prowadzi dochodzenie, próbując zrozumieć przyczyny i odtworzyć przebieg wypadków. Z czasem okazuje się, że prawda wcale nie jest tak oczywista, jak wydawałoby się na początku. Śledztwo przynosi nieoczekiwane skutki, które jednym pozwalają odnaleźć spokój, ale dla innych są dopiero początkiem problemów.

Filmową premierą miesiąca będzie komedia "Free Guy" (od 14 maja). Guy raz za razem przeżywa ten sam dzień i wreszcie odkrywa, że jest nieważną epizodyczną postacią w brutalnej grze sieciowej. Ale skoro już o tym wie, to może najwyższy czas coś z tym zrobić? Kto wie, jeśli by się postarał może uda mu się coś zmienić, a nawet zdobyć piękną dziewczynę i uratować swój świat przed zniszczeniem? Nominowana do Oscara za efekty specjalne pełna dystansu, humoru i akcji opowieść o współczesnej kulturze popularnej i jej najdziwniejszych obliczach. To idealny film dla fanów gier i kina popularnego, w którym znajdą sporo niespodzianek i gościnnych występów.

Z kolei "Minamata" (od 7 maja) to oparty na faktach dramat opowiadający o amerykańskim fotografie, który relacjonuje aferę w odległej Japonii. Na początku lat siedemdziesiątych wojenna sława fotografa W. Eugene Smitha dawno już minęła. Mało kto chce teraz pracować z podstarzałym i konfliktowym reporterem. Redaktor magazynu "Life" wysyła go jednak do Japonii, a ten tam odkrywa dramat małej miejscowości Minimata, której mieszkańcy umierają zatruci rtęcią z pobliskiej fabryki, w której nieprzestrzegane są zasady bezpieczeństwa. Zdjęcia Smitha znowu wstrząsają całym światem. W rolę zmęczonego życiem fotografa wcielił się (będący również producentem tego filmu) trzykrotnie nominowany do Oscara Johnny Deep.

Wśród premier "Spirala: Nowy rozdział serii piła" (od 28 maja). To opowieść o detektywie Banksie, który prowadzi śledztwo w sprawie satanistycznych morderstw. Podążając za tropem, nie zdaje sobie sprawy, że daje się wodzić za nos wyrafinowanemu mordercy, który wciąga go coraz głębiej we własną, skomplikowaną grę. Tym filmem po kilkunastu latach przerwy do cyklu wraca Darren Lynn Bousman, który wyreżyserował części 2, 3 i 4. W roli detektywa Zeke Banksa zobaczymy Chrisa Rocka, który wcześniej przyzwyczaił widzów do swych komediowych występów.

Widzowie zobaczą także nominowany w zeszłym roku do Oscara tunezyjski dramat obyczajowy "Człowiek, który sprzedał swoją skórę" (od 12 maja). Opowieść o współczesnych problemach uchodźców i o tym, jak daleko można i należy posuwać się w artystycznych poszukiwaniach i eksperymentach. Te dwa odległe tematy zbiegają się w opowieści o Samie Alim, uciekinierze z Syrii, który za wszelką cenę chce dostać się do Paryża, by ponownie spotkać swą ukochaną Abeer. Tę ceną okazuje się wielki tatuaż na plecach - to część artystycznego projektu, który pozwoli mu dostać się do Europy. Czy taką transakcję można nazwać uczciwą? Kto kogo tak naprawdę tu wykorzystuje i co z tego wynika?

"Świadkowie zbrodni" (od 9 maja) to wstrząsający dokument, który miał premierę na festiwalu w Wenecji w 2020 r. Jego twórca, nieżyjący już, Luke Holland dotarł do ponad trzystu Niemców, którzy przeżyli Drugą Wojnę Światową, by nagrać ich opowieści - odchodzącego już pokolenia, które było świadkami przerażających zbrodni. Już niedługo ostatni z nich odejdą ze świata i nie pozostanie nikt, kto by mógł spróbować wytłumaczyć współczesnym, jak do tego doszło. Jak cały naród stał się uosobieniem zła, poddając się władzy zbrodniarzy i biorąc czynny udział w realizacji ich makabrycznych planów. Ten dokument w prosty, wyrazisty i niepozostawiający wątpliwości sposób stawia te trudne pytania, na które każdy z nas powinien sobie sam spróbować odpowiedzieć. Tym bardziej dziś, w czasie, gdy stały się znowu przerażająco aktualne.

"Oto Joan Collins" (od 12 maja). Alexis. Jedno z uosobień zła w historii kultury popularnej dwudziestego wieku. Któż wtedy nie oglądał "Dynastii" i nie uwielbiał nienawidzić Alexis. Aktorka, która się w nią wcieliła - Joan Collins - stała się ikoną kultury, choć właściwie była tą ikoną już wcześniej. I jest nią do dziś. Ta zbliżająca się do dziewięćdziesiątki brytyjska Dama (to tytuł oficjalny, bo w 1997 r. Collins otrzymała z rąk Elżbiety II Order Imperium Brytyjskiego) po raz pierwszy stanęła przed kamerą na początku lat pięćdziesiątych. Przez kolejne dekady grała w dziesiątkach amerykańskich filmów i seriali, produkcjach brytyjskich, włoskich czy austriackich. Gdy zbliżała się do czterdziestki (czyli niestety momentu, gdy większość aktorek przestaje dostawać propozycję) zaproponowano jej rolę życia - od drugiego sezonu dołączyła do "Dynastii" i praktycznie "ukradła" ten serial, kreując tam złowrogą Alexis. Mimo wieku wciąż aktywna - gra, pisze książki, a teraz pozwoliła nakręcić o sobie dokument. I rządzi się w nim, jak wszędzie. Naprawdę warto to zobaczyć.

Jeden z najbardziej prestiżowych i najstarszych wyścigów samochodowych powoli zbliża się do setki. Grand Prix Monaco odbywa się od 1929 r., a od lat pięćdziesiątych stał się stałym elementem kalendarza wyścigów Formuły 1. Zabrakło go (z powodu pandemii) w 2020 roku, ale powrócił już w kolejnym. Film "Grand Prix de Monaco - Wielkie odliczanie" (od 27 maja) to opowieść przygotowaniach do tego wielkiego wydarzenia, które jest jednym z kluczowych dat w kalendarzu tego maleńkiego miasta-państwa, pięknie położonego na francuskiej riwierze. Rozgrywający się na zwykle zatłoczonych uliczkach wyścig to też odmiana dla kierowców przyzwyczajonych do nowoczesnych, acz odległych od miejskiej zabudowy torów wyścigowych.Wśród postaci pojawiających się w filmie warto wymienić popularnych kierowców wyścigowych: czterokrotnego mistrza Formuły 1 Alaina Prosta, wciąż startującego w wyścigach, urodzonego w Monaco Charlesa Leclerka, Jeana Alesi, czy syna Jeana-Paula Belmondo, Paula. W filmie nie mogło oczywiście zabraknąć także aktualnego władcy tego kraju - księcia Alberta II Grimaldiego.

Komentarze (1 - 2 z 2)

Porównując z HBO MAX, to oferta filmowo/serialowa Canal+ bardzo podupadła.
Nie wiem, z jakimi dokładnie wytwórniami C+ ma podpisane umowy w zakresie SVOD, ale cienko to wygląda.
Nie wiem w ogóle, na co ten Canal+ wydaje pieniądze. Filmowo słabo. Sportowo stracili ostatnio dość ważne prawa (Liga Angielska i SGP Żużel).
Jedynym zw sumie ważnym i znaczącym ich nabytkiem na przestrzeni ostatnich kilku lat, są rozgrywki tenisowe WTA.
 0  
A ja uważam odwrotnie, Canal+ w każdym miesiącu ma kilka hitowych premier a do tego dużo lepsze kino środka. I własne seriale stojące na wysokim poziomie.
 4