Łukasz Szewczyk09.08.2023 (14:27)brak komentarzy

MMA prosto z Czarnego Lądu. Gala EFC 106 w w Fightklubie

• Jedenaście pojedynków, w tym starcie o wakujący pas EFC Worldwide w wadze półciężkiej, to dawka, którą na swoją najbliższą galę przygotowali organizatorzy Extreme Fighting Championship 106.
• Transmisja w Fightklubie
Gala EFC 106 w w Fightklubie
Gala EFC 106 w w Fightklubie
Pas w wadze półciężkiej EFC to jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień w organizacji, ale też tytuł, który na kolejnego czempiona czeka od października 2020 roku. Niemal trzy lata temu zwakował go Kameruńczyk Simon Biyong, który zdecydował się kontynuować karierę w Bellatorze. Przez ten czas nie znaleźli się pretendenci, którzy byliby godni nosi wyróżnienie zakładane w przeszłości na swoich barkach przez J.P. Jouberta, Gideona Drotschie, Normana Wesselsa i Dalchę Lungiambulę. Teraz do walki o ten prestiżowy tytuł staną Mzwandile Hlongwa i JC Lamprecht. Który z nich będzie górą w starciu afrykańskich gigantów?

Hlongwa w 2018 roku stoczył jedną ze swoich najefektowniejszych walk w karierze, kiedy to w imponującym stylu - uderzeniem łokciem z obrotu - znokautował Torbjørna Madsena! Cios niczym wiral rozszedł się po sieci i o fighterze z Południowej Afryki zrobiło się głośno na całym globie. "Shakebone" nie do końca wykorzystał ten sukces, w kolejnym starciu na gali Brave 27 przegrał bowiem z Khamzatem Chimaevem i choć w dwóch następnych walkach to on opuszczał klatkę zwycięski, w dwóch ostatnich konfrontacjach znów musiał uznać wyższość rywali. W kwietniu ubiegłego roku nie sprostał In Jae La, a sześć miesięcy później Abusupyanowi Alikhanovowi.
W czwartek powróci do organizacji, w której osiągał dotychczas najlepsze wyniki i spróbuje wywalczyć pierwszy w swojej profesjonalnej karierze pas. Zadanie będzie czekało go trudne, zmierzy się bowiem z JC Lamprechtem, o którym gwiazda UFC, Dricus du Plessis, mówi, że to najtrudniejszy przeciwnik, z którym przyszło mierzyć mu się do tej pory.

Rzeczona walka miała miejsce dziesięć lat temu i tak naprawdę mocno wyhamowała karierę Lamprechta. W ubiegłym roku wrócił on jednak do treningów - notabene z du Plessisem - a później do oktagonu i zwieńczył come back dwoma efektownymi zwycięstwami. Już w pierwszych rundach nokautował Willema Smitha i Khulekaniego Hlongwę, co nie mogło przejść niezaważone przez włodarzy EFC. Wiktorie, a przede wszystkim ich styl, dały mu przepustkę do starcia o mistrzowski pas.

W drugiej najciekawiej zapowiadającej się walce gali organizowanej w EFC Performance Institute w Sandton będziemy świadkami pojedynku dwóch fighterek z RPA, Dayne Van Wyk z Mischką Laubscher. Obie uchodzą za nadzieje afrykańskiego MMA kobiet, póki co dużo lepszymi wynikami może jednak pochwalić się pierwsza z nich. Van Wyk ma na koncie trzy profesjonalne walki i wszystkie zakończyła zwycięstwem. "Quiet Storm" kolejno odprawiała z kwitkiem Ceileigh Niedermayr, Peris Githekę oraz Alice Ngom i wierzy, że w czwartek dopisze do swojego bilansu kolejną wygraną.

Laubscher choć w amatorskim MMA radziła sobie całkiem nieźle, na zawodowym oktagonie musiała pogodzić się póki co z porażką z Juliet Ukah. 24-latka, aktualna amatorska mistrzyni Czarnego Lądu, jest znakomita technicznie, co zawdzięcza m.in. pracy z Mike'em Mouneimnem i wierzy, że posiada odpowiednią gamę umiejętności, aby przeciwstawić się rozpędzonej van Wyk. Eksperci nie widzą w niej faworytki, znacznie wyżej oceniają szansę jej rywalki, w sporcie mieliśmy już jednak do czynienia z niespodziankami o wiele większego kalibru.

Extreme Fighting Championship 106 w czwartek (10 sierpnia) o godz. 19.00 na żywo w Fightklubie.