Łukasz Szewczyk26.02.2009 (13:31)brak komentarzy

Premierowy serial w Ale kino

Wszechobecne zło i najbardziej zawikłane przestępstwa. W połowie marca 2009 roku telewizja Ale kino! pokaże serial "Detektyw Murdoch". Będzie to jednocześnie premiera serialu w Polsce.
Kilka dni temu informowaliśmy, że filmowy kanał Ale kino!  od 1 marca wyemituje trzy pełnometrażowe filmy, których bohaterem jest William Murdoch. Na cykl złożą się: "Tylko nie śmierć" (premiera: 1 marca), "Biedny Tom już wystygł" (premiera: 8 marca) oraz "Ukryte pod smokiem" (premiera: 15 marca).
Okazuje się, że to nie koniec atrakcji. Dzisiaj stacja poinformowała, że od 22 marca 2009 roku rozpocznie emisję pierwszego sezonu serialu "Detektyw Murdoch". Będzie to jednocześnie premiera serialu w Polsce. Na pierwszy sezon składa się 13 odcinków, które premierowo będą emitowane w niedziele o godzinie 20. Ale kino! zapowiada, że wyemituje także drugi sezon serialu, którego produkcja niedługo dobiega końca.

Kampania prasowa promująca nowy serial

Tytułowy detektyw-gentleman William Murdoch - młody as policji Toronto, człowiek żelaznych zasad, entuzjasta najnowszych zdobyczy nauki i techniki, które wykorzystuje w swojej pracy. To człowiek o nieprzeciętnym umyśle, a jego najgroźniejszą bronią jest intelekt i logiczne myślenie. Na jego metody nieufnie patrzą koledzy działający według tradycyjnych sposobów, ale za Murdochiem przemawiają jego wyniki.

W związku z premierą serialu w Polsce, stacja przygotowała kampanię promocyjną, m.in. w prasie. Stworzony został także specjalny serwis internetowy (www.murdoch.alekino.pl), w którym można znaleźć ciekawostki, multimedia, zdjęcia oraz konkursy związane z serią.

William Murdoch to postać z książek Maureen Jennings, której kryminały o przygodach detektywa-gentlemana cieszą się w Kanadzie dużą popularnością. W 2004 roku powstały trzy filmy pełnometrażowe oparte na powieściach Jennings, a od 2008 powstaje serial telewizyjny z Yannick'iem Bissonem w roli głównej. Serial odniósł sukces zarówno wśród kanadyjskiej publiczności, jak i krytyków.
Ale kino!