Łukasz Szewczyk10.03.2006 (8:57)brak komentarzy

Mikołaj Kunica do zwolnienia?

Czy Mikołaj Kunica będzie musiał pożegnać się z "Wiadomościami" telewizyjnej Jedynki? Komisja Etyki TVP i Rada Etyki Mediów krytycznie oceniły rozmowę reportera Mikołaja Kunicy z Ministrem Skarbu Wojciechem Jasińskim. Czarne chmury zbierają się także nad szefem "Wiadomości".
Z pytaniem o ocenę rozmowy, przeprowadzonej w połowie lutego dla potrzeb "Wiadomości", zwrócił się do tych instytucji dyrektor Programu Pierwszego TVP Maciej Grzywaczewski. O sprawie cenzury w "Wiadomościach" pisaliśmy tutaj.
Komisja uznała, że zmontowany materiał nie spełnia standardów profesjonalnych telewizji publicznej. Podkreśliła, że autor nie wykorzystał okazji rozmowy z nowo mianowanym ministrem do nadania jej charakteru merytorycznego, podjęcia problemu prywatyzacji czy funkcjonowania spółek Skarbu Państwa.

Według Rady Etyki Mediów, dokonany skrót w sposób oczywisty wypacza zarówno treść, jak i intencje rozmówcy. Według Rady takie - świadome czy nieświadome - działanie dziennikarza narusza zasadę pierwszeństwa dobra odbiorcy oraz zasadę szacunku i tolerancji.

Co dalej? Prezes Telewizji Polskiej w rozmowie z PAP zapowiedział, że na początku przyszłego tygodnia zapadnie decyzja w sprawie reportera telewizyjnych "Wiadomości" Mikołaja Kunicy. Z kolei według informacji "Rzeczpospolitej", Robert Kozak, szef "Wiadomości" także może obawiać się zwolnienia, tym razem za materiał o marszałku Marku Jurku.

O co cała ta fera?
Oto fragment (skróconej) rozmowy, która nie pojawiła się na antenie stacji:
Wojciech Jasiński: My byliśmy mniej więcej normalnymi ludźmi
- Mikołaj Kunica (TVP1): Piwko?
- Jasiński: Tak, bywało.
- Kunica: Koleżanki?
- Jasiński: To akurat z Jarosławem Kaczyńskim nie.

Rzeczpospolita 19 lutego opublikowała pełny końcowy fragment rozmowy:
- Kunica: Koleżanki?
- Jasiński: To akurat z Jarosławem Kaczyńskim nie... nie chodziłem na koleżanki. Ja zagustowałem bardzo wcześnie... moja żona obecna mieszkała w sąsiednim akademiku, także ja... już nie chodziłem na koleżanki, jak byłem na studiach.
IAR/Gazeta.pl/PAP/wł