Łukasz Szewczyk25.01.2011 (21:22)1 komentarz

Polityka komentuje oświadczenie Wprost

Zarząd Związku Kontroli Dystrybucji Prasy, na wniosek wydawców tygodników Polityka i Newsweek , podjął 13 stycznia decyzję o przeprowadzeniu nadzwyczajnej kontroli danych wykazanych w deklaracjach tygodnika Wprost za 2010 rok.
20 stycznia AWR Wprost opublikował Oświadczenie, protestujące przeciwko kontroli i informujące zarazem o dokonaniu przez AWR Wprost autokorekt danych za 2009 i 2010 rok. Oświadczenie wzywa także do przeprowadzenia audytów nadzwyczajnych wszystkich tygodników opinii, w związku z „wątpliwościami, jakie budzą deklaracje składane przez wydawców”. Polityka Spółdzielnia Pracy , wydawca Polityki, wydał w tej sprawie oświadczenie:

”Otóż Związek Kontroli Dystrybucji Prasy, jako organizacja środowiskowej samokontroli, powstał po to, by ustalić i pilnować standardów informowania rynku o wysokościach sprzedaży poszczególnych tytułów, co jest podstawową informacją dla określania konkurencyjnej pozycji danego tytułu. W praktyce chodzi o to aby rozdzielać różne formy sprzedaży i dystrybucji. Mówiąc w uproszczeniu, oprócz sprzedaży, za którą na ogół kryje się decyzja indywidualnego nabywcy, istnieją także inne płatne formy rozpowszechniania, bardzo często w formie barterowych dostaw dla hoteli, kawiarni, sieci gastronomicznych, przewoźników itp. Mamy tu do czynienia z formą rozpowszechniania, której wielkość w znacznym stopniu zależy od woli i decyzji wydawcy.
Jak wynika z autokorekt - nakazanych AWR Wprost przez audyt ZKDP - w 2009 roku aż 585 tys. egzemplarzy „Wprost” zostało niewłaściwie zaliczonych do sprzedaży egzemplarzowej zamiast do innych płatnych form rozpowszechniania. Takie też zawyżone dane o sprzedaży tygodnika Wprost były prezentowane publicznie, również na łamach „Polityki”. Autokorekta „Polityki” za cały 2009 r. wyniosła niecałe 2 tys. egzemplarzy.

Autokorekta AWR Wprost już za 2010 rok - przeprowadzona dopiero po złożeniu wniosku o kontrolę nadzwyczajną - objęła 198 tys. egzemplarzy; w przypadku „Polityki” autokorekta za 2010 r. w ogóle nie dotyczyła ilości, a wyłącznie numeracji tygodni. Zrównywanie w Oświadczeniu AWR Wprost autokorekt własnych i „Polityki” , sugerowanie , że inni wydawcy postępują identycznie, a cała sprawa dotyczy „jedynie przesunięć miedzy pozycjami”, ma, niestety, charakter manipulacji opinią publiczną, niezorientowaną w regułach działania ZKDP.

Polityka i Wprost są oczywiście rywalami na rynku, ale nie prowadzimy z AWR Wprost żadnej „wojny konkurencyjnej”; przeciwnie, życzymy kolegom z odnowionego „Wprost” naprawdę wysokich wyników sprzedaży. Przypominamy jednak, że ZKDP jest rodzajem środowiskowej „kontroli antydopingowej”, która ma za zadanie wyłapywać przypadki celowego lub nawet omyłkowego stosowania „dopalaczy”, czyli zawyżania wielkości sprzedaży egzemplarzowej poprzez dopisywanie danych z innych form dystrybucji. Bo, jak komentowaliśmy wcześniej, urok rzetelnej konkurencji polega na tym, że gra się według tych samych reguł”

Komentarze (1 - 1 z 1)

Kłotnia w "Rodzinie " <Salonu ? przecierz te "gazety" niczym sie nie róznia ,ja odkąd Wprost przejał' mister Genius LIS omijam szerokim łukiem.Ale fakt cos kręca z tymi danymi o sprzedarzy,ja wiele razy w moim' Salonie prasy widziałem góóórę nie sprzedanych Wprost gotowych jako paczka na MAKULTURE!!!
 0