Łukasz Szewczyk27.04.2012 (8:25)11 komentarzy

Kuźniar: Facebook ringiem tonącym w kisielu, rakiem zżerającym rozmowę

Jarosław Kuźniar, znany dziennikarz TVN24, ponownie zadziera z użytkownikami Facebooka. Dziennikarz na swoim blogu przedstawił negatywna opinię na temat zachowań użytkowników Facebooka.
Wczoraj informowaliśmy, że Jarosław Kuźniar krytykuje zachowania niektórych swoich kolegów, którzy oburzeni są ostatnia okładką tygodnika Newsweek. Przy okazji popularny dziennikarz TVN24 negatywnie odniósł się do zjawisk jakie panują na popularnym serwisie społecznościowym Facebook.
Turbangate pokazuje bardzo wyraźnie jeszcze jeden problem. Poważniejszy. Internet generalnie a fejsbuk szczególnie stały się współcześnie ringiem tonącym w kisielu. Przeciwko każdemu, kto podpadnie choćby najmniejszej liczbie sieciowych trolli można zorganizować unlike'ową jatkę. "Witamy szanownego pana Michała Rusinka" - 624 osoby lubią to, 468 o tym mówi. Banda rozbawionych internautów sponiewierała pisarza, bo zaprotestował przeciwko słowu "witam". Człowiek, który jest mistrzem słowa przegrał ze sporą grupą literackich analfabetów
- napisał na swoim blogu Jarosław Kuźniar

Dziennikarz dodaje także:
dziś nie ma znaczenia kim jesteś realnie, ale jak cię widzą kumple z fejsbuka. Wkroczyliśmy w niebezpieczny czas kiedy o pozycji człowieka nie decyduje jego praca ale hormony internautów. Anonimowość przestała się kojarzyć z tchórzostwem, zyskała status bohaterstwa. To pomylenie pojęć. Rak, który zżera prawdziwą rozmowę
.

Komentarze (1 - 10 z 11)

Pracownik tvn krytykujący zachowania innych...
 11  
Przeciętna dziennikarzy, tfu, prowadzący, sili się na filozofa. Rzucicie sobie okiem NaTemat.pl tam paru mądrych ludzi mu odpowiedziało.

"Media społecznościowe i Web 2.0 przewróciły realia, co jest bolesne dla mediów tradycyjnych takich jak telewizja. Teraz już nie jest tak, że słucha się dziennikarzy bezkrytycznie, jak księdza z ambony. Każdy ma prawo krytykować a dziennikarze mediów tradycyjnych po prostu nie są na to przygotowani. Dotychczas ich praca kończyła się wraz z publikacją artykułu czy materiału, teraz muszą bronić swoich opinii i to dla nich duża zmiana. Kokon jakim byli zawsze otoczeni sprawiał, że ta krytyka, która przecież zawsze istniała, nie docierała do nich. Dzięki mediom społecznościowym tej bariery nie ma".
 4  
Przeciętna? GiEKa, do pięt nie sięgasz takim ludziom, jak JK.

"ze sporą grupą literackich analfabetów" - brawo panie Jarku! Analfabetyzm to w internecie rzecz powszechna. Ktoś się odważył powiedzieć prawdę!
 5  
Większość wpisów w internecie to zwykłe szambo. Pomijając analfabetyzm wymiana poglądów polega na tym jak bardziej obrazić oponenta. W polskim internecie nie istnieje zasada Voltaire'a " Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć" - jeśli ktoś ma inne zdanie należy go zbesztać i uznać za osobę niższego kalibru.
 9  
Są tacy - to nie żart - dla których jesteś wart, mniej niż zero....
 1  
Jarek, trzymaj się dzielnie! Myślę podobnie do Ciebie!
 1  
Można kogoś nie lubić ale potrafić przyznać rację. Większość do tego nie dorosła bo fora internetowe to szambo.
 2  
pier dolec zarabia 30-40tys sie nudzi więc krytykuje uj go obchodzi co kto pisze
 5  
z fejsbukiem i przykładem ze słowem "witam" ma świętą rację.
W tego typu portalach niestety ale racji nie ma ten kto ją ma, tylko tłum
 2  
@MarcinGW w pełni się z Tobą zgadzam, dlatego nie pracuję w telewizji. :) A propos języka w sieci, cytat z NaTemat.pl:

"Powszechna anonimowość, o której pisze Kuźniar to mit. Nawet jeśli ktoś nie jest podpisany imieniem i nazwiskiem, prawie wszystko można sprawdzić i wyśledzić. Jeśli zostanie naruszone prawo wystarczy zgłosić to do odpowiednich organów i one śledzą autora takiej wypowiedzi. Kuźniar bardzo generalizuje pisząc o "internecie" i o "internautach" jako całości. Poza tym chciałbym spytać: gdzie są dowody? W internecie bardzo dużo można zmierzyć i dotyczy to także poziomu chamstwa. Myślę, że jest zupełnie odwrotnie niż pisze Kuźniar. Dyskusja w sieci jest znacznie łagodniejsza niż w realu, bo nie możemy się opluć, pobić czy zabić, jak bywało jeszcze przed wojną."
 0