Redakcja Media2.pl06.06.2006 (16:48)2 komentarze

TVP2 nie chce filmu o gejach

Telewizyjna "Dwójka" nie pokaże filmu "Homo father" Piotra Matwiejczyka, o parze gejów wychowujących dziecko. Zdaniem reżysera powodem takiej decyzji jest tematyka filmu - poinformowała "Gazeta Wyborcza".
"Homo father" zdobył w zeszłym roku nagrodę specjalną jury w Konkursie Kina Niezależnego podczas festiwalu filmowego w Gdyni. Telewizyjna "Dwójka" zawsze kupuje wszystkie nagrodzone tam obrazy i emituje w ramach Festiwalu Polskiego Kina Niezależnego. Tak będzie na przykład ze zdobywcą Grand Prix w Konkursie, filmem "Ugór", dziełem brata Piotra Matwiejczyka, Dominika. Ale "Homo father" telewizja nie kupiła.
Krystyna Mierzwińska z redakcji filmowej w "Dwójce" zapewnia, że zdecydował o tym sam reżyser, który sprzedał swój film Canal +. - Żałujemy, bo bardzo nam się podobał - przekonuje.

Matwiejczyk twierdzi co innego: - Pani Mierzwińska zapewniała mnie, że "Dwójka" na 100 procent kupi mój film i dlatego odrzuciłem ofertę Canal +. Potem dwa razy w miesiącu dzwoniłem i pytałem, kiedy podpiszemy umowę. Aż w końcu dowiedziałem się, że z zakupu nici.

Zdaniem reżysera telewizja publiczna zrezygnowała z filmu z powodu poruszanej w nim tematyki. "Homo Father" opowiada o parze homoseksualistów. Reżyser ukazuje ich jak zwyczajną polską rodzinę. Mężczyźni mieszkają razem na jednym z blokowisk. Gabi (skrót od Gabriela) prowadzi dom, szykuje Robertowi kanapki do pracy i czeka na niego z obiadem. Robert zarabia na utrzymanie. W ich relacjach jest wiele ciepła i czułości. Ale w szczęśliwym związku pojawia się jednak problem, gdy okazuje się, że jeden z partnerów ma córeczkę (owoc przypadkowej znajomości) i musi zająć się jej wychowaniem. Na spacerze z dzieckiem zostaje pobity przez blokersów, którzy nie akceptują faktu, że gej może być ojcem. Film nie zawiera scen erotycznych. Gabi i Robert nawet się nie całują.

Matwiejczyk: - Mój film mówi o homoseksualizmie w Polsce, o homoadopcji. Jest w nim dużo scen, w których mężczyźni okazują sobie czułość, leżą razem w łóżku i skarżą się na świat Giertychów. Pewnie było to zbyt kontrowersyjne dla TVP, przecież ten polityk jest ministrem.

Reżyser jest rozgoryczony. Uważa, że w TVP istnieje wewnętrzna cenzura. Dopiero teraz chce swój film sprzedać do Canal +: - Może stacja nadal jest nim zainteresowana - ma nadzieje.

Pracownicy Canal+ nieoficjalnie potwierdzili "Gazecie", że nadal są zainteresowani zakupem filmu Matwiejczyka. Im tematyka filmu nie przeszkadza.

Festiwal Polskiego Kina Niezależnego w "Dwójce" rozpoczął się w niedzielę i potrwa pięć dni. Wyniki ogłoszone zostaną 11 czerwca po głównym wydaniu "Panoramy".
Gazeta Wyborcza

Komentarze (1 - 2 z 2)

Bradzo romantyczne. Szkoda, że obaj panowie trafią na wieki wieków do piekła, o ile wcześniej się nie nawrócą. Naprawdę mi ich szkoda, ale tu nie ma albo-albo.
 0  
Aha, oto wolność słowa w wykonaniu PiSu, identycznie jak komuniści, którzy też mówili, że jest wolność słowa, a to, że faktycznie cenzura była to się mówiło tylko szeptem. Widać PiS bardzo tęskni za PRL, najważniejsze dla nich żeby być przy korycie!
 0