Łukasz Szewczyk11.08.2020 (19:23)6 komentarzy

Internet satelitarny pozwoli połączyć się z siecią z dowolnego miejsca na świecie. Ruszają testy

• Największe korporacje technologiczne inwestują w rozwój systemów satelitarnego internetu, aby podłączyć do sieci jak największy odsetek społeczeństwa i wymazać z mapy świata białe plamy komunikacyjne.
• Najbardziej zaawansowane prace w tej materii prowadzi firma SpaceX, która wysłała już pierwsze eksperymentalne satelity.
Astra SES satelita
eden z najambitniejszych projektów związanych z upowszechnieniem internetu satelitarnego prowadzi firma SpaceX, która w ramach projektu Starlink planuje umieścić na niskiej orbicie okołoziemskiej blisko 12 tys. satelitów komunikacyjnych. Nadrzędnym celem tej inicjatywy jest stworzenie gęstej siatki telekomunikacyjnej, która pozwoli połączyć się ze światową siecią z dowolnego miejsca na Ziemi, w tym m.in. tam, gdzie nie dociera sygnał komórkowy.
- Internet satelitarny Elona Muska będzie jak najbardziej działać. Już w tym momencie mamy dostęp do internetu satelitarnego, cała powierzchnia Polski jest w jego zasięgu. Nie jest to zatem novum w zakresie technologii, lecz pod względem zasięgu, bo Elon Musk planuje objąć nim całą naszą Ziemię - mówi agencji Newseria Innowacje Bartosz Bałdyga, kierownik działu astronomicznego Olsztyńskiego Planetarium i Obserwatorium Astronomicznego.

Dotychczas w ramach programu testowego udało się wystrzelić 595 Starlinków (choć część z nich uległa zniszczeniu lub nie działa), a wszystkie jednostki docelowej sieci komunikacyjnej mają trafić na orbitę do listopada 2027 roku. Potencjalni użytkownicy nie będą musieli czekać kilku lat na podłączenie się do tych satelitów, gdyż proces otwartych beta-testów nowej usługi komunikacyjnej ma rozpocząć się jeszcze w sierpniu 2020 roku.

- Internet satelitarny działa bardzo podobnie do radiowego. Mamy specjalny talerz, który łączy się z satelitą na orbicie i w ten sposób pozyskujemy sygnał. O ile jego prędkość może być bardzo duża, o tyle opóźnienia dochodzą do 630 ms, a przy połączeniu kablowym oscylują w granicach 23 ms. Jeśli chcielibyśmy oglądać film, problemu nie ma, problemy zaczynają się w momencie, jak byśmy chcieli np. grać w gry internetowe, wtedy opóźnienia dyskwalifikują taki internet. Wykorzystuje się go jednak w sytuacjach, kiedy jest potrzebny po prostu dostęp do sieci nie w celach rozrywkowych, tylko komunikacyjnych - mówi Bartosz Bałdyga.

Docelowo internet od SpaceX osiągnie pełną moc operacyjną w 2027 roku i ma być w stanie przesyłać dane z przepustowością rzędu 1 Gb/s oraz przy opóźnieniu od 25 do 35 ms.

Tymczasem do walki o klientów satelitarnych sieci internetowych włączył się również Amazon, który uzyskał od Federalnej Komisji Łączności koncesję na rozwój Projektu Kuiper. Zakłada on wysłanie na niską orbitę okołoziemską ponad 3 tys. satelitów, które pozwolą dostarczyć internet do ok. 95 proc. populacji. Dzięki niemu korporacja będzie świadczyć swoje usługi większej liczbie potencjalnych klientów. Własną satelitarną sieć internetową planuje uruchomić także Facebook, aby dotrzeć ze swoim serwisem do osób, które nie mają dostępu do klasycznego internetu.

Konieczność walki z cyfrowym wykluczeniem jest jednym z koronnych argumentów stojących za rozwojem sieci tego typu. Internet satelitarny pozwoli skomunikować zarówno ubogie regiony krajów rozwijających się, jak i obiekty przemysłowe, które z powodu nietypowego umiejscowienia są odcięte od sieci, np. odległe platformy wiertnicze.

- Satelity podające sygnał internetowy w pewnym sensie są przyszłością komunikacji. Jednakże pozostają przed nami wyzwania stojące w zmniejszeniu czasu reakcji, tzw. pingów. Z drugiej jednak strony umożliwi to połączenie z internetem np. stacji wiertniczych czy statków, które w obecnym momencie prócz połączenia radiowego albo telefonów satelitarnych mają ograniczony dostęp do internetu - tłumaczy ekspert.

Choć potencjał technologii jest ogromny, nie każdy projekt z tej branży kończy się sukcesem. Firma OneWeb w marcu 2020 roku ogłosiła bankructwo po wysłaniu zaledwie 74 z 648 planowanych satelitów komunikacyjnych. W lipcu 2020 roku wykupiły ją brytyjski rząd oraz indyjski konglomerat Bharti Enterprises, dzięki czemu satelity wchodzące w skład programu OneWeb zostaną wcielone do brytyjskiej sieci nawigacji satelitarnej GNSS i nie zamienią się w kosmiczne śmiecie. To jedna z większych obaw przy projektowaniu coraz większej liczby siatek satelitów.

- Starlink z perspektywy szarego człowieka nie jest żadnym zagrożeniem, może zadziałać na plus w obecnej sytuacji geopolitycznej świata. Jednakże w przyszłości może być pewnym zagrożeniem dla astronomów, ponieważ satelita znajdujący się na orbicie może zadziałać jak lusterko, które może puścić nam zajączka prosto w aparaturę astronomiczną, uszkadzając ją. Ale z perspektywy szarego człowieka nie ma żadnego zagrożenia - twierdzi Bartosz Bałdyga.

Według firmy badawczej Grand View Research wartość globalnego rynku satelitarnych systemów przesyłu danych do 2027 roku wzrośnie do 36,9 mld dol. W najbliższych latach ma się rozwijać w tempie 27,9 proc. w skali roku.
Newseria

Komentarze (1 - 6 z 6)

Jestem przeciwnikiem jakichkolwiek technologii satelitarnych. Trzeba odchodzić od używania sztucznych satelitów. Satelity to jest zło, ponieważ po zakończeniu terminu eksploatacji nikt ich nie ściąga z powrotem na Ziemię. Zostają w kosmosie na wieki wieków, latają sobie w kosmosie, zderzają się jeden z drugim, powstają odłamki i z kosmosu robi się jeden wielki śmietnik. Ludzkość zasyfiła kosmos tym żelastwem i zasyfia dalej, ale kiedyś to się na ludskości zemści...

Internet nie potrzebuje satelitów. Są światłowody, są bezprzewodowe technologie (4G, niebawem 5G). Światłowód można położyć nawet po dnie oceanu na dowolną wyspę bezludną, gdyby ktoś koniecznie chciał na tej wyspie korzystać z internetu!!!

Telewizja satelitarna też nie jest do niczego potrzebna. Są kablówki, są serwisy IPTV, telewizja naziemna też funkcjonuje bezproblemowo. Po co komu telewizja z satelity?!

Precz z zaśmiecaniem kosmosu!
 1  
Mieszkam w Polsce, 5 km od centrum dużego miasta wojewódzkiego, internet 4G jest wolny (około 5 Mbit/s), drogi i posiada limity, poza tym jest telefon stacjonarny z internetem o podobnej prędkości i opłatą za utrzymanie łącza. Oglądanie sensownej TV jest możliwe tylko za pomocą satelity, bo przez słaby internet nie ma mowy o wykorzstaniu sieci, światłowodu nie ma, telewizja naziemna nie wyczerpuje potrzeb. A podkreślam, w promieniu 20km ode mnie mieszka spokojnie milion osób.
Więc po co komu telewizja z satelity?
Bo nie każdy mieszka w mieście, w bloku z wielkiej płyty, gdzie ma 10 różnych usług do wyboru.
 5  
@tałti w miastach może masz alternatywę w postaci kablowówek i światłowodów. Do wiosek dociera często tylko satelita a kabli światłowodowych nie opłaca się ciągnąć dla kilku domków.
 0  
Przecież @Izabela Dulna to radomski głupek Maciuś bez studiów, koneser disco-polo, transwestytka mająca kłopot ze swoim filusiem i wyznawczyni pisowców.


buhahahahahahahahahahahahahaha


Tyle w temacie bo pisuar już naszczał i śmierdzi.
Więcej tu nie wrócę.
I to ja tu wygrywam a pisowski bezmózgowiec boleśnie podryguje w rytmie disco-polo

KURTYNA
Czarny Vizir mam i Izabeli on przynosi filusia 12.08.2020 (14:00:32)
 7  
człowiek ze wsi to poganin z łaciny
 0  
Internet satelitarny istnieje i można nawet na wiosce to zainstalować. Kwestia budżetu pozostaje dyskusyjna. Tutaj chodzi o Internet mobilny z satelity, który według mnie jest poronionym pomysłem.
 0  

Polecamy