Łukasz Szewczyk18.09.2020 (10:31)5 komentarzy

Rząd zmienia ustawę o cyberbezpieczeństwie. Eksperci: Cenzura internetu, zagrożenie dla 5G

• Projekt zmian w ustawie o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa wprowadza duże zmiany w sektorze telekomunikacyjnym i będzie mieć istotny wpływ na wdrażanie w Polsce sieci 5G.
• Zawarte w nich przepisy budzą wątpliwości rynkowych graczy, którzy wskazują na luki i niezgodność z innymi aktami prawnymi. Kontrowersyjny jest także tryb procedowania projektu.
sieć antena 5G
- Projekt ustawy o KSC wprowadza cenzurę internetu, przyznając rządowemu pełnomocnikowi ds. cyberbezpieczeństwa możliwość wydawania bezpośrednich nakazów zabezpieczających. W drodze tego nakazu będzie można odciąć konkretne zasoby, IP albo konkretne serwery od polskiego internetu. Oczywiście intencją jest zapewnienie nam bezpieczeństwa. Jednak kryteria, które są zawarte w tym projekcie ustawy, są poza jakąkolwiek kontrolą sądową i tak szerokie, że właściwie mogą służyć do dowolnego celu - mówi agencji Newseria Biznes Mariusz Busiło, prawnik, specjalista ds. telekomunikacji i mediów, wspólnik w Kancelarii Bącal Busiło.
Ustawa o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa to pierwszy w Polsce akt prawny dotyczący tego obszaru, który obowiązuje od połowy 2018 roku. Ministerstwo Cyfryzacji szykuje właśnie nowelizację tej ustawy, która będzie mieć duży wpływ na wdrażanie w Polsce sieci 5G oraz wybór dostawców infrastruktury i oprogramowania dla nowego standardu telekomunikacyjnego.

Jak podkreśla ekspert, nowelizacja ustawy o KSC wprowadza koordynację sektora telekomunikacyjnego z sektorem cyberbezpieczeństwa.

- Oznacza to, że poddaje sektor telekomunikacyjny, który cały czas rządzi się swoimi prawami, pod regulacje sektora horyzontalnego, pod regulacje ustawy o cyberbezpieczeństwie - mówi Mariusz Busiło.

W ocenie prawnika ten kierunek jest słuszny, dobrym pomysłem jest także utworzenie CIRT-u telco (zespół, do którego są raportowane incydenty naruszenia bezpieczeństwa), co zostało zaproponowane w projekcie.

- Jednak zupełnie niewłaściwe wydaje się przesuwanie całego tego systemu, który dziś działa dobrze. Przecież operatorzy telekomunikacyjni od lat zapewniają we właściwy sposób bezpieczeństwo sieci i usług telekomunikacyjnych. W ostatnich latach zostały wdrożone przepisy zgodne z dyrektywami unijnymi, a przez 25 lat istnienia sieci telekomunikacyjnych w Polsce nie zdarzył się właściwie żaden duży incydent. Co więcej, w projekcie prawa komunikacji elektronicznej są już przygotowane zapisy, które też są zgodne z Europejskim kodeksem łączności elektronicznej. Dlatego bardzo dziwne jest wprowadzanie równoległej regulacji, tylko w zupełnie innej ustawie - mówi wspólnik w Kancelarii Bącal Busiło.

Jak podkreśla, projekt nowelizacji ustawy o KSC wprowadza też niejasne kryteria oceny dostawców, którzy będą dostarczać oprogramowanie i infrastrukturę dla sieci 5G w Polsce.

- Ten projekt wprowadza możliwość wykluczania z polskiego rynku dostawców przez organ, który nie do końca jest zgodny z Kodeksem postępowania administracyjnego, od którego decyzji nie ma odwołań i nie ma kontroli niezależnych sądów - podkreśla Mariusz Busiło.

Oceny dostawców infrastruktury dla sieci 5G w Polsce ma dokonywać Kolegium ds. Cyberbezpieczeństwa. Weźmie ono pod uwagę takie kryteria jak m.in. prawdopodobieństwo, że dostawca znajduje się pod wpływem państwa spoza UE bądź NATO oraz jakie obowiązuje w tym kraju prawo w zakresie ochrony danych osobowych, ochrony praw obywatelskich i praw człowieka.

- Branża telekomunikacyjna jest zaskoczona tym, że jakieś kolegium - czyli np. kilku ministrów, którzy wyjdą z rządu i założą inne szaty - będzie decydować w formie opinii o tym, jak mają być prowadzone inwestycje prywatne. Mocno szokuje fakt, że ktoś będzie decydować o tym według niejasnych kryteriów - mówi prawnik.

Resort uzasadnia, że zmiany wynikają z zaleceń europejskich. Nowelizacja ma bowiem wdrożyć standardy opublikowane w tzw. 5G Toolbox, czyli zestawie narzędzi przygotowanych przez Komisję Europejską i Agencję Unii Europejskiej ds. Cyberbezpieczeństwa (ENISA). Ten dokument, przyjęty na początku tego roku, ma wzmocnić poziom cyberbezpieczeństwa w Europie w kontekście budowy sieci 5G. Państwa UE zobowiązały się w nim do zaostrzenia wymogów bezpieczeństwa infrastruktury telekomunikacyjnej.

- Co ciekawe, w Polsce 5G Toolbox został już wdrożony w drodze rozporządzenia z art. 175d ustawy Prawo telekomunikacyjne. Negocjacje i rozmowy nad tym rozporządzeniem oraz konsultacje społeczne trwały w sumie sześć miesięcy. Projekt został przyjęty i czeka na wejście w życie - mówi Mariusz Busiło. - Jednocześnie pojawia się konkurencyjny projekt, ze znacznie dalej idącymi kompetencjami Kolegium ds. Cyberbezpieczeństwa, w dodatku nieprzejrzystymi, jeśli chodzi o procedury działania tego organu. Poprzednie regulacje właściwie idą do kosza, a na skonsultowanie nowego projektu jest raptem 14 dni. Czyli ta sama materia, która wcześniej była konsultowana przez sześć miesięcy i dzięki temu wypracowano kompromis z rynkiem i specjalistami od cyberbezpieczeństwa, poszła do kosza, a teraz w dwa tygodnie próbuje się zaproponować nowe rozwiązania.

Projekt zmian w ustawie o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa trafił do publicznych konsultacji 8 września. Termin ekspresowych konsultacji upływa na początku przyszłego tygodnia.

- Przy tak szerokim projekcie, rodzącym tak daleko idące skutki społeczne, gospodarcze i polityczne, ten termin powinien wynosić co najmniej 30 dni. Skrócenie tego czasu jest całkowicie nieuzasadnione. O ile wiem, operatorzy telekomunikacyjni i izby gospodarcze będą wnioskowały o wydłużenie tego czasu, ale trudno prognozować, z jakim skutkiem - mówi wspólnik w Kancelarii Bącal Busiło. - Izby reprezentujące branżę telekomunikacyjną w tej chwili analizują ten projekt ustawy i jeszcze nie wypracowały stanowiska. Czternaście dni to zbyt krótko, a termin mija w przyszłym tygodniu.

Komentarze (1 - 5 z 5)

Projekt ustawy o KSC wprowadza cenzurę internetu
...............
Cóż... komuchy niezależnie od miejsca i czasu zawsze mają te same zapędy- kontrolować wszystko i wszystkich więc niema się czemu dziwić że i kacza komuna jest wierna tym ideałom.

Jak nic i tym wPiSem się zainteresują :/
 8  
W Rosji cenzura internetu funkcjonuje od 2012 roku (zajmuje się tym urząd o nazwie Roskomnadzor - to jest coś podobnego do polskiej KRRiT, z tą różnicą, że Roskomnadzor nadzoruje nie tylko radio i telewizję, ale też internet!). I chyba nie wyszło im to na gorsze, bo ludzie są szczęśliwi, a władza ma niesamowicie wysokie poparcie, co jest dowodem wdzięczności ze strony obywateli. Dzięki cenzurze internetu władza może chronić obywateli przed szkodliwymi treściami. Bo internet niestety jest źródłem nie tylko pożytecznych informacji...
 13  
Każde narzędzie można użyć w co najmniej dwojaki sposób to że gdzieś coś takiego działa prawidłowo nie oznacza że i u nas tak będzie i odwrotnie... jednak brak możliwości odwołania się od jakiejkolwiek decyzji budzi spore zastrzeżenia co do intencji pomysłodawcy...
 0  
Zamiast pisać jakieś trudno zrozumiałe farmazony, to w tej specustawie mogli napisać tak " można używać tylko sprzętu firmy jabłko, bo tak powiedział wielki brat z usraela".
 1  
Ktoś, kto nie potrafi przyjąć krytyki zawsze będzie dążył do cenzury, mimo że cenzura czegokolwiek jest odruchem ludzi niedojrzałych, można rzec, że dziecinnych. Zakazanie mówienia czegoś nie skłoni nikogo do zmiany myślenia, ani nie zapobiegnie rozprzestrzenianiu się cenzurowanych idei (tak samo, jak nie da się zdusić obecnie koronawirusa).
 0