Łukasz Szewczyk09.05.2013 (19:46)7 komentarzy

NIK: Służby zbyt często zaglądają do w billingów Polaków

Obowiązujące przepisy regulujące pozyskiwanie przez uprawnione podmioty danych telekomunikacyjnych nie chronią w stopniu wystarczającym praw i wolności obywatelskich przed nadmierną ingerencją ze strony państwa - wynika z raportu NIK.
smartfon telefon
NIK przekazała Trybunałowi Konstytucyjnemu najważniejsze wnioski z kontroli dotyczącej uzyskiwania i przetwarzania danych pochodzących z billingów. Zakres pozyskiwanych przez uprawnione służby danych jest głównym czynnikiem wpływającym na ocenę stopnia, w jakim wykorzystanie tego środka, ingeruje w prawa obywatelskie. Zgodnie z przepisami Prawa telekomunikacyjnego, operatorzy telekomunikacyjni obowiązani są do przechowywania i udostępniania uprawnionym podmiotom danych niezbędnych do ustalenia: osób dokonujących połączenia; identyfikacji urządzeń, za pomocą których dokonano połączenia; miejsc, w których znajdowały się urządzenia; daty i godziny połączenia oraz czasu jego trwania; rodzaju połączenia; a także innych, znajdujących się w posiadaniu operatora danych użytkownika. Zakres pozyskiwanych danych, w ocenie NIK, umożliwiał właściwą realizację zadań przez podmioty uprawnione do pozyskiwania danych telekomunikacyjnych.W ocenie NIK, doprecyzowania wymaga jednakże cel gromadzenia danych retencyjnych. Obecnie obowiązujące przepisy odwołują się jedynie do zakresu zadań poszczególnych służb bądź ogólnego stwierdzenia, że dane te są pozyskiwanie w celu zapobiegania lub wykrywania przestępstw.
Zdaniem NIK precyzyjne określenie katalogu spraw, w których uprawnione służby mogą pozyskiwać dane telekomunikacyjne, miałoby kluczowe znaczenie dla oceny, czy obowiązujące przepisy nie naruszają zasady proporcjonalności, a tym samym są dopuszczalne w świetle obowiązujących przepisów chroniących prawa i wolności obywatelskie.Udostępnienie danych telekomunikacyjnych powinno uwzględniać również zasadę subsydiarności. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, uprawnione podmioty mogą zwrócić się o udostępnienie danych telekomunikacyjnych w każdym wypadku, a nie jedynie wówczas, "gdy inne środki podejmowane w celu realizacji ustawowego celu okazały się bezskuteczne". Konieczne jest więc wprowadzenie przepisów, które wykorzystanie danych telekomunikacyjnych będą uzależniać od niemożności zastosowania innych, mniej ingerujących w prawa obywatelskie środków.

Obecnie obowiązujące przepisy nie wskazują kategorii osób, w stosunku do których niezbędne jest respektowanie ich tajemnicy zawodowej. Ustawodawca nie wyłączył żadnej kategorii użytkowników z kręgu podmiotów, których dane mogą być pozyskiwane, choć dane te mogą być objęte tajemnicą notarialną, adwokacką, radcy prawnego, lekarską lub dziennikarską, której zniesienie jest możliwe wyłącznie, gdy jest to niezbędne dla dobra wymiaru sprawiedliwości, a dana okoliczność nie może być ustalona na podstawie innego dowodu. W ocenie NIK, należałoby rozważyć wprowadzenie rozwiązań, które będą stwarzać dodatkowe gwarancje w przypadku osób wykonujących zawód "zaufania publicznego", np. poprzez uzależnienie pozyskania danych retencyjnych od zgody sądu lub innego niezależnego organu.Kontrola nad procesem pozyskiwania danych. W obecnym stanie prawnym nie istnieje żaden podmiot, który mógłby sprawować rzeczywistą kontrolę nad wykorzystaniem przez służby uprawnień do sięgania po dane telekomunikacyjne obywateli. Sytuacja ta jest wyjątkowa w zestawieniu ze standardami przyjętymi w większości państw Unii Europejskiej. W ocenie NIK, konieczne jest stworzenie instrumentów nadzoru i kontroli nad wykorzystaniem danych pochodzących z billingów. Sytuacja, że jedynym podmiotem oceniającym zasadność pozyskiwania danych telekomunikacyjnych jest jednostka uprawniona do ich pozyskania, jest zdaniem NIK nie do zaakceptowania w ramach demokratycznego państwa prawnego.

Kontrola realizowana przed skierowaniem zapytania w sprawie udostępnienia danych telekomunikacyjnych, pozwoliłaby nie tylko na istotne zwiększenie nadzoru nad wykorzystaniem tego środka, ale prawdopodobnie przyczyniłaby się również do ograniczenia skali jego wykorzystania. Możliwość zastosowania tej formy kontroli uzależniona jest jednakże od łącznego spełnienia dwóch przesłanek:
a) wskazania (ustanowienia) podmiotu, który "weryfikowałby" wnioski o udostępnienie danych telekomunikacyjnych, a następnie wydawał zgodę na wykorzystanie tego środka,
b) precyzyjnego określenia sytuacji, w których środek ten może być wykorzystany, jako niezbędnego warunku oceny zasadności wniosku.W ocenie NIK, zadaniem podmiotu powołanego do realizacji kontroli uprzedniej powinna być przede wszystkim ocena zasadności wniosku o udostępnienie danych telekomunikacyjnych oraz sprawdzenie jego poprawności pod względem formalnym. Kontrola następcza, czyli realizowana po skierowaniu zapytania w sprawie udostępnienia danych telekomunikacyjnych, miałaby na celu weryfikację poprawności wykorzystania tego środka.

Jak wykazała kontrola NIK, funkcjonujący obecnie system gromadzenia informacji o pozyskiwaniu danych retencyjnych nie zapewnia rzetelnej informacji o liczbie tego rodzaju przypadków. Brak jest precyzyjnie określonych wskaźników pomiarowych, a ustanowione procedury nie zapobiegają wystąpieniu rażących błędów. Również zakres gromadzonych danych sprawozdawczych nie pozwala na ocenę, dla jakich celów, jak często i z jakim skutkiem retencja danych jest stosowana. W ocenie NIK, dla prawidłowej oceny funkcjonowania systemu retencji danych niezbędne jest gromadzenie danych w zakresie: liczby przypadków, w których uprawnione organy uzyskiwały od przedsiębiorców telekomunikacyjnych dane retencyjne (z wyodrębnieniem sytuacji, gdy były to wyłącznie dane osobowe użytkownika); liczby osób, których dane telekomunikacyjne były pozyskiwane i wykorzystywane przez uprawnione organy; łącznej liczby odmów udostępnienia danych (ze wskazaniem zasadniczych przyczyn); informacji na temat rodzaju spraw, w których środek ten wykorzystywano oraz jego skuteczności.
NIK

Komentarze (1 - 7 z 7)

Jaki dokladnie model Sony Ericsona jest na zdjeciu?
 1  
Telefon na zdjęciu to SE Aspen
 0  
Wierzę Tuskowi !
Tusk nie ma ochrony , nie ma w Polsce podsłuchów , podatki zmalały , paliwo prawie za darmo . A dziury w drodze są na wysokim poziomie !
 4  
Telefon na zdjęciu to SE Aspen
Wielkie dzieki!
 0  
Jeśli ktoś nie ma nic na sumieniu, nie ma się czego obawiać. Skoro "kogoś" interesują moje rozmowy telefoniczne, niech sobie przegląda moje bilingi. Nie mam nic przeciwko temu.
 4  
Ja sobie w sygnale oczekiwania w telefonie wstawiłem fragment "rozmowa kontrolowana, rozmowa kontrolowana" i tym którzy o to pytają, zwłaszcza jeżeli są to funkcjonariusze publiczni, mówię że wyrażam w ten sposób mój stosunek do Państwa Polskiego :P.
 2  
Jeśli ktoś nie ma nic na sumieniu, nie ma się czego obawiać. Skoro "kogoś" interesują moje rozmowy telefoniczne, niech sobie przegląda moje bilingi. Nie mam nic przeciwko temu.
Ale ty możesz sobie nawet biegać po ulicach z gołą pupą, jak naprawdę nie masz nic do ukrycia. To jest zboczenie - ekshibicjonizm. Normalni ludzie chronią swoją prywatność, dlatego noszą majtki i starają się chronić korespondencję.
 1