Michał Rogowicz25.08.2008 (9:29)brak komentarzy

Komórki nie pozwalają na cyfrową przepaść

Przepływ cyfrowej informacji - dzięki telefonom komórkowym, SMS-om, internetowi - dociera dziś do mas nawet w najbiedniejszych krajach świata, przynosząc ze sobą rewolucję ekonomiczną, polityczną i społeczną, pisze w Gazecie Wyborczej felietonista Jeffrey D. Sach.
Skrajne ubóstwo jest właściwie synonimem skrajnej izolacji, zwłaszcza na wsi. Telefony komórkowe i internet kładą jednak kres tej izolacji i dlatego staną się najbardziej transformacyjną technologią rozwoju gospodarczego naszych czasów.
Ponadto nasycenie rynku w krajach biednych dynamicznie rośnie. W Indiach jest obecnie 300 mln abonentów i każdego miesiąca przybywa ich ponad 8 mln. W Brazylii jest 130 mln użytkowników komórek, a w Indonezji - 120 mln. W Afryce, gdzie znajdują się najbiedniejsze kraje na świecie, rynek ten rośnie w gwałtownym tempie i liczy dziś 280 mln abonentów.

Telefony komórkowe widać wszędzie i na wsi, i w miastach. Jeśli ktoś nie ma komórki, to z pewnością zna kogoś, kto jest jej szczęśliwym posiadaczem. Najprawdopodobniej znaczna większość mieszkańców Afryki ma przynajmniej dostęp do komórki w razie nagłej potrzeby. Jeśli nie jest to telefon własny, to należy do sąsiada lub znajduje się w działającej na zasadach komercyjnych budce.
Gazeta Wyborcza