Łukasz Szewczyk02.04.2012 (8:37)4 komentarze

Służby chętnie przeglądają billingi Polaków

Ile razy instytucje publiczne sięgały po informacje o naszych połączeniach telekomunikacyjnych w 2011 roku? Ponad 1,85 miliona. Fundacja Panoptykon publikuje najświeższe dane otrzymane z Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
W ubiegłym roku sądy, prokuratura, policja i inne służby sięgały po nasze dane o połączeniach dokładnie 1 856 888 razy. To o prawie pół miliona więcej niż w 2010 roku, a o 800 tys. więcej niż w 2009 roku. Wtedy duże poruszenie społeczne wywołała informacja o "milionie billingów", która stawiała nas w czołówce państw europejskich najczęściej ingerujących w prywatność obywateli. W 2010 liczba zapytań kierowanych do operatorów wzrosła o ⅓ i wyniosła 1 382 521. Najnowsze statystyki są jeszcze bardziej niepokojące. To kolejny argument za zmianą obecnie obowiązujących przepisów, które pozwalają na swobodne sięganie do danych o naszych połączeniach telekomunikacyjnych.
Retencja danych to prawny obowiązek zatrzymywania przez operatorów informacji o tym, kto, z kim i kiedy łączył się (lub próbował połączyć) za pomocą środków komunikacji elektronicznej. Dane o połączeniach każdego obywatela zbierane są "na wszelki wypadek", co stawia każdego z nas w kręgu potencjalnych podejrzanych. Oficjalnie ma to służyć bezpieczeństwu publicznemu. Jednak polskie prawo dość luźno reguluje sposób wykorzystywania danych zatrzymywanych przez operatorów.

Policja i kilka innych służb mogą z nich korzystać nie tylko przy wykrywaniu poważnych przestępstw, ale również w bliżej niesprecyzowanych "celach prewencyjnych". I to bez jakiejkolwiek kontroli sądu czy prokuratora. Co więcej, same sądy nadużywają tej możliwości, systematycznie sięgając po dane objęte tajemnicą telekomunikacyjną w sprawach cywilnych (np. w sprawach rozwodowych i alimentacyjnych). Problemem jest zbyt długi czas obowiązkowego przechowywania danych: w Polsce są to aż 2 lata, podczas gdy w Unii Europejskiej okres ten najczęściej wynosi od 6 miesięcy do 1 roku.

Rażącymi przykładami nadużyć na tym polu były sprawy dziennikarzy inwigilowanych przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralne Biuro Antykorupcyjne. Niedawne orzeczenie warszawskiego sądu rejonowego potwierdziło, że sięganie przez prokuraturę po dziennikarskie billingi jest obejściem prawa. Te przypadki świadczą o tym, że polskie prawo nie zabezpiecza obywateli przed nieuzasadnioną inwigilacją. Każdy z nas może znaleźć się "na celowniku" służb specjalnych, policji czy prokuratury, nawet nie będąc tego świadomym.

Fundacja Panoptykon od dwóch lat stara się nagłośnić ten problem. Przełomem w debacie publicznej była publikacja danych, które fundacja uzyskała w 2010 roku od Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Wciąż jednak nie wiadomo, co dokładnie kryją te liczby: kto i o co pyta, w związku z jakimi postępowaniami, co dzięki temu udaje się osiągnąć. Nie udało się tego ustalić nawet Jackowi Cichockiemu, któremu premier zlecił przyjrzenie się szczegółowym statystykom. Ten stan rzeczy wymaga kompleksowej reformy. [b]Fundacja Panoptykon od miesięcy wzywamy rząd do debaty publicznej i apelujemy o zmianę istniejących przepisów.[b]
Fundacja Panoptykon

Komentarze (1 - 4 z 4)

Chcieliśmy bantustanu to mamy...To jeszcze pikuś, ale po 2014 roku w dowodach osobistych będą wbudowane chipy z możliwością "śledzenia każdego z nas" przez GPS!!! Piękny "Folwark zwierzęcy". W razie rewolty mają już stadiony jak w Chile za Pinocheta, na których będą internować "Oburzonych"...
 4  
jak to? nie mozliwe? u Tuska? przecież to za Ziobry i wstretnych kaczorow nie tylko paliwo było obrzydliwie tanie ale też Zioberek tworzył państwo policyjne ponoć. Nie wierzę że nasz wódz twórca 2 giej Irlandii, mistrz jazdy na nartach wtedy kiedy dzieje się cos bardzo ważnego w naszym kraju-raju by do tego dopuścił. No nie wierze. To napewno sprawka moherów
 5  
coś takiego...niesamowite... a większość członków i sympatyków partii rządzącej dalej klepie w mediach jaki to PiS był "beeee" , bo inwigilował biednych i uczciwych ludzi :D
 14  
Kto, komu ,dlaczego
rząd chce wiedzieć
kolego.
 0